Goście szybko przejęli kontrolę
W Gdańsku zmierzyły się dwa kluby, które w tym sezonie reprezentują Polskę w europejskich pucharach. Kaliszanie odpadli już z rozgrywek po dwumeczu z Olympiacosem, a PGE Wybrzeże pozostaje bez porażki w Lidze Europejskiej EHF. W tabeli LOTTO Superligi oba zespoły są w górnej połowie.
Początkowo rywalizacja toczyła się przy wyrównanym stanie. Dopiero po trafieniu Rafała Stępnia na 3:3 goście zaczęli budować przewagę. Bramkarz Netland MKS-u Krzysztof Szczecina skutecznie gasił kolejne ataki gdańszczan, a zawodnicy PGE Wybrzeża coraz częściej tracili piłkę w ataku, zanim zdążyli oddać rzut. Gdy w 10. minucie do siatki trafił Matija Starcević, na tablicy wyników było już 3:7.
Zembrzycki ratował gospodarzy przed większą stratą
Przyjezdni mieli szansę odskoczyć nawet na pięć bramek, jednak między słupkami gospodarzy stanął Mateusz Zembrzycki. Reprezentant Polski tylko do przerwy obronił siedem z dziesięciu rzutów. Dzięki temu oraz dwóm kolejnym bramkom Lukasa Morkovskiego gospodarze zbliżyli się do rywala na dwa trafienia. Wynik pierwszej połowy ustalił jednak Gracjan Wróbel i drużyna prowadzona przez Rafała Kuptela schodziła na przerwę z prowadzeniem 14:11.
Gdańszczanie wyrównali po przerwie
Na początku drugiej połowy role się odwróciły. PGE Wybrzeże potrzebowało zaledwie pięciu minut, by wyrównać na 14:14. Wyrównującą bramkę zdobył Mikołaj Czapliński, który wykończył kontrę.
Trener Kuptel zareagował czasem na żądanie, a efekt przyszedł szybko. Bramkę zdobył Dawid Fedeńczak, następnie Mateusz Chabior zagrał piłkę do Jana Klimkowa, który podwyższył prowadzenie. Gdy ze skrzydła trafił jeszcze Marcel Sroczyk, przewaga kaliszan ponownie wzrosła do trzech bramek. Netland MKS wyszedł nawet na chwilę na cztery trafienia przewagi, jednak PGE Wybrzeże odrabiało straty. Po dynamicznej akcji Marcina Peplińskiego na osiem minut przed końcem było już tylko 23:24.
Końcówka należała do gości
Gdańszczanie mieli swoje okazje, ale brakowało im skuteczności w ataku. Efektowna bramka Łukasza Kucharzyka na 2,5 minuty przed końcową syreną dała wynik 24:27. Czas wzięty przez trenera gospodarzy Patryka Rombla nie przyniósł już przełomu. PGE Wybrzeże zdołało jedynie zmniejszyć straty w ostatnich sekundach i mecz zakończył się wynikiem 27:28. Netland MKS przywiózł z Gdańska trzy punkty.
Statystyki meczu
PGE Wybrzeże Gdańsk - Netland MKS Kalisz 27:28 (11:14)
PGE Wybrzeże: Poźniak (1/11 - 9%), Zembrzycki (9/24 - 38%) - Morkovsky 8, Czapliński 6, Gębala 3, Michałowicz 3, Stępień 2, Stanescu 1, Pepliński 1, Czertowicz 1, Thorvaldsson 1, Tomczak 1 oraz Będzikowski, Siekierka, Rodak. Karne: 2/2. Kary: 10 min.
Netland MKS: Szczecina (10/32 - 31%), Burzawa (3/7 - 43%) - Fedeńczak 5, Starcević 5, Kucharzyk 4, Wróbel 3, Chabior 3, Klimków 2, Sroczyk 2, Molski 1, Moryń 1, Nodzak 1, Poliszczuk 1 oraz Bekisz, Kołodziejczyk. Karne: 0/1. Kary: 10 min.
Źródło: sportowefakty.wp.pl




