Chrobry nie dał się łatwo pokonać
Industria Kielce dobrze weszła w mecz i szybko prowadziła 5:1. Gospodarze szybko odrobili straty, ale później minimalną przewagę utrzymywali Kielczanie. Kwadrans przed końcem drużyna prowadzona przez Witalija Nata wyrównała i miała okazję, by wyjść na prowadzenie. Nie zdołała jej jednak wykorzystać, a Kielczanie w ostatnich minutach ponownie odskoczyli i wygrali 39:34.
- To był dobry mecz dla oka, dla kibiców. Postawiliśmy bardzo trudne warunki aktualnym mistrzom Polski. Oni grają w Lidze Mistrzów. Chłopaki zagrali super mecz i dali z siebie wszystko. Trochę nam zabrakło. 39 bramek straconych to dużo, ale zdobytych 34 to też niemało. Teraz musimy trochę odpocząć i wyleczyć wszystkie drobne urazy - skomentował Witalij Nat, trener KGHM Chrobrego.
Piotrkowianin znów bez punktów
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski nadal nie zdobył w tym sezonie punktu, choć w domowym meczu z Zepterem KPR-em Legionowo długo zanosiło się na przełamanie. Podopieczni Ivo Vavry prowadzili w pewnym momencie aż 10:3. Goście systematycznie odrabiali straty i w 34. minucie wyrównali na 17:17. Od tego momentu ekipa Tomasza Strząbały przejęła inicjatywę i ostatecznie wygrała 31:27.
- Brakło nam sił w drugiej połowie. W tygodniu trenowaliśmy w mocno osłabionym składzie i nie mogliśmy wyjść w pełnym zestawieniu. Nie da się z jedną zmianą na rozegraniu zagrać przez całe 60 minut. Mam nadzieję, że zdobędziemy wreszcie pierwsze punkty, bo tych porażek każdy już ma dość - tłumaczył Ivo Vavra, trener Piotrkowianina.
Handball Stal bez przełamania
Również Handball Stal Mielec nie zdołała przerwać trwającej od pół roku serii bez wygranej. We własnej hali Mielczanie przegrali z Rebud KPR-em Ostrovią Ostrów Wielkopolski aż 25:40.
- Po ośmiu meczach mamy zero punktów. Można tłumaczyć się, że mamy kontuzje, że mamy zbyt mało zawodników, którymi zaczęliśmy sezon. Szesnaście osób to za mało, z czego od razu dwie są kontuzjowane. Musimy wyciągnąć wnioski na każdym szczeblu, bo jesteśmy na równi pochyłej do Ligi Centralnej - podkreślał Robert Lis, trener Handball Stali.
Śląsk Wrocław górą nad Kwidzynem
Nad dwoma zespołami bez punktów powiększył przewagę Śląsk Wrocław, który we własnej hali pokonał Energę Bank PBS MMTS Kwidzyn 30:27.
- Byliśmy mega naładowani przed meczem. Zrealizowaliśmy nasze założenia i to dało nam trzy punkty. Wszystko wyszło perfekcyjnie. Zanotowałem sporo interwencji, ale odpowiem jak polityk - to wszystko dzięki znakomitej obronie - wyjaśniał Patryk Małecki, bramkarz Śląska.
Kalisz wygrał w Gdańsku
Hala Centrum Sportu GUMed po raz kolejny w tym sezonie okazała się miejscem porażki gospodarzy. PGE Wybrzeże Gdańsk przegrało z Netlandem MKS-em Kalisz 27:28. Goście od pierwszych minut dyktowali warunki gry, a wyróżniał się w ich szeregach bramkarz Krzysztof Szczecina. W drugiej połowie Gdańszczanie wyrównali, jednak Kaliszanie ponownie odskoczyli na cztery bramki i utrzymali przewagę do końca, awansując na 5. miejsce w tabeli.
- Super graliśmy w obronie, z niezwykłym poświęceniem. Od początku postawiliśmy twarde warunki. Mnie było łatwiej odbijać piłki i to zaważyło. Każdy dołożył swoją cegiełkę - podsumował Krzysztof Szczecina.
Wisła rozgromiła Gwardię
W ostatnim spotkaniu kolejki ORLEN Wisła Płock wygrała na wyjeździe z Corotop Gwardią Opole aż 44:19.
Źródło: sport.interia.pl




