Przed meczem w Szwajcarii układ był prosty: zwycięzca tego spotkania zapewniał sobie dalszą grę w Lidze Mistrzów EHF. Kielczanie musieli sobie radzić bez Dylana Nahiego. Francuski skrzydłowy doznał urazu oka na treningu w Kielcach, a po badaniach lekarze wykluczyli jego występ w Szwajcarii.
Bos najlepszy do przerwy, Milosavljev pomógł w trudnych chwilach
Nieobecność Nahiego zmusiła trenera Krzysztofa Lijewskiego do zmian w składzie. Od początku na parkiecie pojawił się Piotr Jarosiewicz, a trio rozgrywających tworzyli Aleks Vlah, Michał Olejniczak oraz Julien Bos. Bos w pierwszej połowie wszystkie pięć rzutów zamienił na gole, dołożył kilka asyst i dobrze współpracował z Theo Monarem.
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy w 11. minucie prowadzili 7:5. Kluczowe okazały się interwencje Dejana Milosavljeva (pięć obron w pierwszej połowie) oraz przechwyt Olejniczaka zakończony bramką. Kielczanie odwrócili losy pierwszej połowy i schodzili do szatni z dwubramkową przewagą, 19:17.
Gospodarze wrócili do gry
Drugą połowę kielczanie zaczęli źle. Dwa błędy w ataku wykorzystał Jonas Schelker, który zdobył kontaktową bramkę. W 36. minucie Marin Sipić wyrównał na 21:21. Industria długo nie mogła znaleźć sposobu na obronę rywali, więc Lijewski wziął czas.
Po czasie trafiali Vlah i Monar, ale Szwajcarzy nie odpuszczali. W 40. minucie, po faulu na Olejniczaku, sędziowie z Bośni i Hercegowiny sprawdzili sytuację na wideo i pokazali czerwoną kartkę zawodnikowi gospodarzy. W 43. minucie Milosavljev obronił rzut karny Schelkera.
Emocjonująca końcówka
Wydawało się, że kielczanie kontrolują przebieg meczu, gdy prowadzili 27:24. Milosavljev obronił trzy rzuty z rzędu, ale w ataku goście zmarnowali trzy kolejne akcje. Gospodarze odrobili straty: Schelker trafił na 25:27, a później Szwajcarzy wyrównali na 29:29. Na trzy i pół minuty przed końcem dwuminutową karę otrzymał Moritz Oertli, przez co Industria grała w przewadze liczebnej.
W 58. minucie na tablicy wciąż był wynik 30:30. Lijewski zdjął bramkarza i wprowadził siódmego zawodnika w polu. Ryzyko się opłaciło: Vlah podał do Jarosiewicza, który pokonał Pilipovicia i zdobył bramkę na 31:30. Chwilę później Słoweniec przejął podanie rywali i indywidualną akcją ustalił wynik na 32:30.
Najskuteczniejsi zawodnicy
Najwięcej bramek dla mistrzów Polski zdobył Theo Monar (8). Julien Bos, Arciom Karalek i Aleks Vlah trafili po pięć razy. Dejan Milosavljev zakończył spotkanie z jedenastoma obronami przy 40 rzutach, co daje skuteczność 27,5 procent. W zespole gospodarzy najskuteczniejszy był Marin Sipić (8), a bramkarz Pilipović obronił 12 z 38 rzutów.
Źródło: zprp.pl





