Trener Lemgo Florian Kehrmann spodziewa się jednego z najtrudniejszych w tym sezonie meczów u siebie. - Wiem, że Bennet Wiegert znów przyśle do Lemgo bardzo skoncentrowaną drużynę - mówi Kehrmann (tłum. red.).
Szkoleniowiec Magdeburga ocenia mecz podobnie: - To kolejny trudny wyjazd w Bundeslidze. Czeka nas drużyna, która potrafi pokonać każdego. W Berlinie wygrała, a u siebie jest naprawdę mocna. Musimy dać z siebie wszystko, co mamy (tłum. red.).
Wiegert oszczędzał liderów
W meczu Ligi Mistrzów EHF z HC Kriens-Luzern Wiegert mógł oszczędzać czołowych zawodników, m.in. Gísliego Kristjánssona, Matthiasa Muschego i Magnusa Saugstrupa.
Prawoskrzydłowy SCM Daniel Pettersson: - Lemgo ostatnio dobrze sobie radzi. Wygrało kilka meczów z rzędu i jest w dobrym rytmie. Wiemy, że będzie ciężko, zwłaszcza w Lemgo. Jedziemy jednak ze zdrową pewnością siebie i chcemy zdobyć kolejne punkty (tłum. red.).
Jak Kehrmann chce zatrzymać Magdeburg?
Trener Lemgo wskazuje, gdzie widzi klucz do meczu. - Magdeburg buduje swoją grę na pojedynkach jeden na jeden, zarówno w obronie, jak i w ataku. Będą wywierać na nasz atak dużą presję i zastawiać pułapki. Musimy grać bardzo cierpliwie i czekać na swoje szanse - tłumaczy Kehrmann (tłum. red.).
- W obronie kluczowe będzie zamknięcie przestrzeni dla Gísliego Kristjánssona, Felixa Claara, Ómara Ingiego Magnússona i Albina Lagergrena. Wspierają ich silni fizycznie obrotowi, którzy blokami otwierają luki dla rozgrywających - dodaje mistrz świata z 2007 roku (tłum. red.).
Apel trenera do kibiców
Kehrmann zwrócił się też do kibiców: - W ostatnich tygodniach wywalczyliśmy sobie ten wielki mecz świetnymi wynikami i dobrą grą. Czeka nas bardzo intensywne spotkanie, w którym liczyć się będą detale. Każdy, kto przyjdzie do hali, musi dać z siebie ten jeden procent więcej, żeby naprawdę uprzykrzyć życie mistrzowi Niemiec (tłum. red.).
O'Sullivan kontra Pettersson
Christian O'Sullivan, przez lata kolega Daniela Petterssona z drużyny i kapitan SC Magdeburg, od tego sezonu gra w TBV Lemgo Lippe.
- To będzie coś wyjątkowego. Dziwne uczucie, kiedy się pomyśli, że teraz zagramy przeciwko sobie. Graliśmy razem długo i wciąż jesteśmy w częstym kontakcie - przyznaje Szwed. - Kiedy jednak wyjdzie się na boisko, to schodzi na dalszy plan. Wtedy chodzi o to, żeby wygrać mecz (tłum. red.).
Źródło: handball-world.news





