Trudno wyobrazić sobie lepszy start. Reprezentacja Polski juniorów młodszych pokonała w środę Norwegię 32:26 (15:13) w swoim pierwszym meczu mistrzostw Europy do lat 18, rozgrywanych w Belgradzie. W hali Dom Sportova Sumice podopieczni Wojciecha Jedziniaka kontrolowali spotkanie niemal od pierwszych minut - a pokonanie skandynawskiej ekipy na otwarcie turnieju tej rangi ma swoją wagę.
O co gra toczy się w Serbii?
Turniej w Belgradzie (29 lipca - 9 sierpnia) zgromadził 24 drużyny podzielone na sześć grup po cztery zespoły. Dwie najlepsze ekipy z każdej grupy awansują do rundy głównej, w której powalczą o ćwierćfinały, a pozostałe trafią do rundy pośredniej. Stawka jest podwójna - poza medalami mistrzostw Europy rozdanych zostanie aż 15 przepustek na przyszłoroczne mistrzostwa świata. Polacy trafili do grupy E, w której oprócz Norwegii zagrają ze Słowacją i Danią.
Dla tej generacji Biało-Czerwonych - zawodników z rocznika 2008 i młodszych, których w styczniu przejął trener Wojciech Jedziniak - to pierwszy występ na imprezie tej rangi. Polska gra w mistrzostwach Europy U-18 po raz dziewiąty w historii, a najlepszym wynikiem pozostaje czwarte miejsce z 2008 roku, wywalczone w Estonii pod wodzą Ryszarda Skutnika.
Przebieg: od 2:2 do pełnej kontroli
Mecz otworzyli Norwegowie, dla Polski wyrównał Michał Cieśla i po pięciu minutach było 2:2. Od tego momentu inicjatywę przejęli Biało-Czerwoni: w 10. minucie prowadzili 4:2, trzy minuty później 7:3, a w 17. minucie różnica urosła do pięciu bramek (10:5). Jak relacjonuje ZPRP, Polacy imponowali twardą, agresywną obroną, przechwytywali piłki i wyprowadzali kontrataki. Na przerwę zeszli z prowadzeniem 15:13.
Po zmianie stron scenariusz się nie zmienił. Kwadrans przed końcem Polacy prowadzili 22:18, po czym serią trzech trafień odskoczyli na 25:18. Norwegowie zdołali jeszcze zmniejszyć straty do czterech bramek (25:21 w 50. minucie), ale Biało-Czerwoni ponownie odjechali i w końcówce spokojnie dowieźli zwycięstwo 32:26.
Tkaczyk i Moryto - nazwiska zobowiązują
Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Mateusz Tkaczyk, autor sześciu bramek. Pięć trafień dołożył Jakub Moryto, który odebrał nagrodę MVP spotkania. Oba nazwiska brzmią znajomo nieprzypadkowo: Mateusz jest synem Grzegorza Tkaczyka, a Jakub - bratem Arkadiusza Moryty, czyli znakomitych reprezentantów Polski. Cztery bramki, w tym dwie z rzutów karnych, dorzucił Kamil Skiba.
W barwach Norwegii najwięcej rzucali Einar Johansen, Gustav Wallevik i Rasmus Bo Sandbekk Olsen - po cztery bramki. Spotkanie prowadziły serbskie sędzie Sofija Petrović i Lana Zrnić, a Polacy zakończyli je z pięcioma karami dwóch minut przy czterech po stronie rywali.
Skład i strzelcy
Polska: Taiwo, Drzewiński - Tkaczyk 6, Moryto 5, Skiba 4, Wiśniewski 3, Sobczyk 3, Kruszelnicki 2, Adamczyk 2, Lendzion 2, Ciszewski 2, Foltyn 1, Cieśla 1, Arciszewski 1, Steczek, Pruszkowski.
W czwartek Słowacja
Na kolejny krok w stronę rundy głównej Biało-Czerwoni nie będą długo czekać - już w czwartek 30 lipca o godz. 12:00 zmierzą się ze Słowacją. Transmisja będzie dostępna w serwisie EHF TV.
Źródła: oficjalny protokół EHF (M18 EHF EURO 2026), zprp.pl. fot. Dusan Sandic / ZPRP




