Trudny początek dla gdańskiej drużyny
Już w 51. sekundzie meczu kibice zamarli, obserwując upadek Nejca Zmavca, który chwycił się za kolano. Obrotowy Wybrzeża wrócił na parkiet po kilkunastu minutach, lecz jego nieobecność wyraźnie odbiła się na jakości defensywy gospodarzy.
Bramkarz La Rioji zdominował rzuty karne
Poważne problemy pojawiły się także w ataku, szczególnie przy egzekucji rzutów karnych - elemencie, który dotychczas należał do mocnych stron gdańskiego zespołu. Xoan Ledo, szczupły 30-letni golkiper z Hiszpanii, który w poprzednich spotkaniach z Pelisterem i Gummersbach obronił łącznie 39 piłek, przed przerwą dołożył kolejnych siedem. Pokonał Mikołaja Czaplińskiego już w 5. minucie, a następnie obronił jego kolejny rzut karny w 8. minucie oraz uderzenie Filipa Michałowicza w 10. minucie. W bramce Wybrzeża Mateusz Zembrzycki zaliczył jedną efektowną interwencję, jednak wpuścił dziewięć bramek - zastąpił go Kornel Poźniak, który zaprezentował się znacznie lepiej.
Goście odskoczyli, Wybrzeże odrobiło straty
Po kwadransie gry La Rioja prowadziła już 9:6, a chwilę później przewaga wicemistrzów Hiszpanii wzrosła do czterech trafień, co skłoniło Rombla do wzięcia przerwy. Błędem w szeregach rywali okazały się masowe zmiany - wymiana ponad połowy składu w jednym momencie rozbiła dobrze funkcjonujący zespół, a Wybrzeże natychmiast to wykorzystało.
W 21. minucie, po trafieniu Jakuba Będzikowskiego, obie ekipy dzielił zaledwie jeden gol. Lukas Mořkovský był prawdziwym asem w talii trenera Rombla - Czech prezentował znakomitą formę. Swój udział miał również Poźniak, a w kontrach odżył Czapliński. W 28. minucie gdańszczanie wyrównali na 12:12 i choć do przerwy schodzili przy nieznacznej stracie 13:14, nastroje były wyraźnie lepsze niż na początku meczu.
Dramatyczna końcówka i rzut po syrenie
Zaraz po wznowieniu gry Gębala doprowadził do remisu, a Wiktor Tomczak wyprowadził Wybrzeże na prowadzenie. Poźniak w ciągu ośmiu minut zatrzymał pięć ataków rywali, osiągając skuteczność ponad 53 procent. Mimo dwubramkowej zalety gospodarze zaczęli jednak tracić rytm - Mořkovský nie trafił rzutu karnego, po czym otrzymał dwie minuty kary. Na dwadzieścia minut przed końcem La Rioja ponownie objęła prowadzenie.
Przez blisko dziesięć minut to Hiszpanie dyktowali warunki gry, łatwiej zdobywając bramki przy kilku słabszych punktach defensywy Wybrzeża. Kontakt z rywalem pozwalały utrzymywać przede wszystkim trafienia Będzikowskiego. Ostatnie pięć minut zaczęło się przy wyniku 27:27, a kolejne wyrównania padały przy 28:28, 29:29 i wreszcie 30:30. Do bramki na końcówkę powrócił Zembrzycki, który na 75 sekund przed końcem obronił rzut obrotowego z Logroño.
Wybrzeże weszło w posiadanie piłki, a Rombel poprosił o czas na 48 sekund przed syreną. Akcja się nie układała - Czapliński oddał rzut ze skrzydła z bardzo ostrego kąta i nie trafił. Następnie Hiszpanie otrzymali rzut wolny już po końcowej syrenie. Do piłki podszedł Gustavo Oliveira, lecz jego uderzenie trafiło w blok i mecz zakończył się remisem 30:30.
Źródło: sport.interia.pl





