Lato 2026 zapisze się w annałach polskiej piłki ręcznej jako okres intensywnych ruchów kadrowych. Zarówno zawodniczki, jak i zawodnicy z szerokiej kadry narodowej podjęli odważne decyzje, które wpłyną na ich klubową rzeczywistość w nadchodzących miesiącach. Przyjrzyjmy się najważniejszym zmianom.
Rumuńska gorączka trwa - Balsam, Kochaniak i Górna na Bałkanach
Liga rumuńska pozostaje wymarzonym kierunkiem dla polskich szczypiornistek. Magda Balsam, liderka naszej kadry na skrzydle, zdecydowała się na transfer wewnątrz tego kraju - opuściła CSM Slatinę i zasiliła szeregi SCM Corona Braszów, zespołu z wyraźnymi ambicjami awansu do elity europejskiej piłki ręcznej.
"Pokusa gry w Lidze Mistrzyń była ogromna, bo oferty dotyczyły klubów, które tam realnie walczą, a nie tylko utrzymują się. Ale gdy poznałam wizję Corony Braszów, ich plany transferowe i wspólne cele, wiedziałam, że chcę być częścią tego projektu. Wierzę, że wspólnie szybko awansujemy na poziom Ligi Mistrzyń i ten ruch da mi bardzo wiele dobrego" - wyjaśniała skrzydłowa w marcowej rozmowie ze ZPRP.
Do Balsam w Braszowie dołączyła Karolina Kochaniak, rozgrywająca, która pożegnała się z KGHM MKS Zagłębie Lubin. Obie reprezentantki będą walczyć o sukcesy na arenie Ligi Europejskiej EHF.
Rumuński szlak wybrały również kolejne kadrowiczki. Adrianna Górna wylądowała w CSM Slatina - klubie, który właśnie opuściła Balsam - a Dominika Więckowska zawitała do SCM Craiova, gdzie wcześniej reprezentowała polskie barwy Natalia Nosek.
Kobylińska zmienia kierunek - Węgry zamiast Rumunii
Kapitan reprezentacji Polski Monika Kobylińska zdecydowała się na odważną zmianę po latach spędzonych w Rumunii. Doświadczona zawodniczka przeniosła się na Węgry, gdzie w barwach DVSC Skyline Debreczyn będzie dzielić szatnię z bramkarką Adrianną Płaczek. Również tam czeka ją gra w Lidze Europejskiej.
"Jestem naprawdę podekscytowana nowym wyzwaniem, jakie stoi przede mną na Węgrzech. To kolejna topowa liga europejska, gdzie zdobędę cenne doświadczenie i poznam inne podejście do gry. Wierzę, że razem z DVSC czeka nas naprawdę udany sezon" - mówi nam reprezentantka Polski.
Powroty do ojczyzny - Nosek, Olek i Zimny z powrotem w kraju
Grupa zawodniczek postanowiła wrócić pod rodzimy dach ORLEN Superligi Kobiet. Natalia Nosek po rumuńskiej przygodzie oraz Aleksandra Olek po sezonie w Chorwacji zasiliły szeregi KRASOŃ MKS Piotrcovii. Do tego samego klubu dołączyła również Aleksandra Zimny, która również wracała z Rumunii.
Z zagranicy powróciły także Dagmara Nocuń (po nieudanym epizodzie w Czarnogórze trafiła do PGE MKS El-Volt Lublin) oraz Emilia Galińska, która po trzech latach w Rumunii zasiliła szeregi KGHM MKS Zagłębie Lubin.
Domowe przeprowadzki - Domagalska i Pankowska w Lublinie
Najgłośniejsze transfery w obrębie polskiej ligi dotyczą dwóch kluczowych zawodniczek. Oliwia Domagalska oraz Natalia Pankowska pożegnały się z brązową Pitrcoovią i przeniosły do wicemistrzowskiego El-Voltu Lublin. Obie drużyny wystąpią w europejskich pucharach, co pozwoli im na dalszy rozwój.
Niestety, kilka zawodniczek z szerokiej kadry zdecydowało się zawiesić lub definitywnie zakończyć kariery. Wśród nich znalazły się Joanna Kozłowska, Aleksandra Tomczyk oraz Magda Więckowska.
Mężczyźni - Mielczarski liderem zmian
W męskiej kadrze również doszło do kilku znaczących transferów. Najbardziej spektakularnym ruchem jest przeprowadzka młodego rozgrywającego Piotra Mielczarskiego z hiszpańskiego CD Bidasoa Irun do francuskiego Limoges Handball, czwartej siły ligi francuskiej.
"Ogromnie się cieszę z tej szansy rozwoju. Czeka mnie zmiana środowiska, nowy język, inna kultura oraz zupełnie nowa liga. Już teraz nie mogę doczekać się rywalizacji i walki o wspólne cele. Jestem przekonany, że Limoges i francuski szczypiornistwo to idealny krok naprzód zarówno w mojej karierze sportowej, jak i rozwoju osobistym" - podkreśla Mielczarski.
Damian Przytuła opuścił mistrzowski Zagrzeb i trafił do CSM Bukareszt, trzeciej siły ligi rumuńskiej. Damian Domagała zamienił PGE Wybrzeże Gdańsk na słowacki Tatran Prešov. Wszyscy trzej zagrają w Lidze Europejskiej EHF.
Niemieckie ligi niższe przyciągnęły Kacpra Ligarzewskiego (z Ostrowa do HSG Nordhorn-Lingen w 2. Bundeslidze) oraz Macieja Papinę (z Gdańska do HSG Krefeld Niederrhein w 3. Bundeslidze).
Gonzalez bez klubu - skupi się wyłącznie na kadry
Najciekawsza informacja dotyczy samego selekcjonera kadry mężczyzn! Jota Gonzalez rozstał się z portugalską Benficą Lizbona i po raz pierwszy w karierze postanowił nie wiązać się z żadnym klubem, by w pełni skoncentrować się na prowadzeniu biało-czerwonych.
"Odrzuciłem kilka klubowych ofert, bo chcę po raz pierwszy nieco zwolnić tempo i oddać się wyłącznie pracy z reprezentacją. Mam nadzieję, że więcej czasu przyniesie dobre rezultaty! Oczywiście nie wykluczam powrotu do klubu, jeśli dostanę wyjątkowo atrakcyjną propozycję, ale teraz liczy się tylko Polska" - wyjaśnia portugalski szkoleniowiec.
Co dalej? Przygotowania do wielkich turniejów
Kadra kobiet zakończyła już zgrupowanie w Szczyrku (28 czerwca - 8 lipca), podczas którego przygotowywała się do grudniowych Mistrzostw Europy 2026, które odbędą się m.in. w Polsce. Kolejne zgrupowanie zaplanowano na drugą połowę września.
Reprezentacja mężczyzn spotka się natomiast w pierwszej połowie listopada, kiedy rozpocznie eliminacje do Mistrzostw Europy 2028. Biało-Czerwoni zagrają najpierw z Łotwą u siebie, a następnie wyjadą do Rumunii. W styczniu 2027 roku czeka ich wielki sprawdzian - finały Mistrzostw Świata.
Źródło: zprp.pl





