Wiede doznał kontuzji 23 października 2025 roku podczas meczu w Veszprem. Od tamtej pory nie wystąpił w żadnym spotkaniu. Tydzień temu w rozmowie ze stacją Dyn przy okazji meczu Füchse Berlin z TBV Lemgo Lippe mówił, że od pewnego czasu, zwłaszcza w obronie, bardzo dobrze radzi sobie na treningach, i zapowiedział, że „na pewno jeszcze w tym miesiącu wyjdzie na boisko” (tłum. red.).
Nie w Veszprem, może z Wetzlar
Krickau potwierdził na spotkaniu z mediami, że Wiede nie zagra w wyjazdowym meczu Ligi Mistrzów EHF z Veszprem, czyli w hali, w której doznał urazu. „On nie zagra w Veszprem” (tłum. red.) - powiedział szkoleniowiec.
Inaczej może być w niedzielnym meczu u siebie z HSG Wetzlar. Krickau nie wykluczył występu Wiedego, zaznaczył jednak, że to na razie tylko „jedna z możliwości” (tłum. red.), a prawdopodobieństwo jego gry „nie jest duże” (tłum. red.).
Najpóźniej za dwa tygodnie
Krickau liczy, że silny w obronie leworęczny rozgrywający wróci do gry najpóźniej w ciągu dwóch tygodni, „ale może to nastąpić już w niedzielę” (tłum. red.).
Po meczu z Wetzlar, a przed przerwą na mecze reprezentacji, berlińczyków czekają jeszcze dwa spotkania: 29 października u siebie z Partizanem Belgrad w ostatniej, 6. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów EHF oraz 1 listopada wyjazdowy mecz Bundesligi z ThSV Eisenach.
Źródło: handball-world.news, eurohandball.com





