„To plotka, nie wiem, skąd pochodzi”
- Nie, nie prowadzimy rozmów. To plotka i nie wiem, skąd się wzięła. Oczywiście rozmawialiśmy z jego agentem, ale to było dawno. Co do sytuacji w Veszprémie - patrzymy, co się wydarzy. To dotyczy zresztą nie tylko Veszprému, ale całych Węgier. Jeśli pojawi się taka możliwość, dziesięć klubów ustawi się w kolejce, żeby go pozyskać. My mamy swoich bramkarzy. Do tej pory nie było u nas takiego tematu - powiedział Vranjes w rozmowie z portalem handball-world.news (tłum. red.).
Zainteresowanie? „Kto mówi, że nie, ten kłamie”
Zapytany, czy Nielsen byłby dla Flensburga interesującym zawodnikiem, dyrektor sportowy odpowiedział wprost.
- Tak, bardzo. Oczywiście. Kto mówi, że nie, ten kłamie. To w tej chwili jeden z najlepszych bramkarzy świata. Jest wciąż młody, ma jeszcze przed sobą kilka lat. I jest Duńczykiem. Zobaczymy - jeśli coś się wydarzy, oczywiście będziemy o tym wiedzieć. Wtedy zobaczymy. Jak mówiłem, na pewno będzie dziesięć klubów, które będą go chciały - dodał Vranjes (tłum. red.).
Flensburg nie wyklucza kandydatury
Gdyby pojawiła się taka możliwość, SG Flensburg-Handewitt byłby jednym z tych klubów.
- Tak, jeśli byłoby to możliwe. Byłoby fatalnie z mojej strony jako dyrektora sportowego SG wykluczać taką możliwość. Ale tak daleko jeszcze nie jesteśmy - zaznaczył Vranjes (tłum. red.).
Zapytany, czy jednym z atutów Flensburga byłaby bliskość Danii, odpowiedział: - Myślę, że tak. Uważam jednak, że dużym atutem jest też to, jak obecnie budujemy zespół. Moim zdaniem mamy doświadczonych zawodników, ale też młodszych, którzy jeszcze przez wiele lat mogą grać na najwyższym poziomie. I mamy ciągłość, czyli będziemy mogli grać razem przez kilka lat. Ciągłość sprzyja sukcesom (tłum. red.).
Dyrektor sportowy Flensburga uważa jednak, że sprawa rozstrzygnie się na Węgrzech. - Jeśli mają komuś płacić, to właśnie jemu. Myślę, że nie będzie tu żadnej dyskusji - podsumował Vranjes (tłum. red.).
Źródło: handball-world.news





