Wiegert mówi wprost
Przed niedzielnym starciem z byłym pracodawcą szkoleniowiec Magdeburga Bennet Wiegert w rozmowie z „Bildem" otwarcie skomentował ten epizod:
„To, co zawsze mu powtarzam i czego musi nieustannie słuchać: żałuję, że zabrakło mu cierpliwości. Ten objazd na pewno mu nie zaszkodził, ale moim zdaniem był zupełnie niepotrzebny - równie dobrze mógł tu zostać. Decyzje się podejmuje i trzeba za nimi stać. Teraz po prostu cieszymy się, że wrócił" (tłum. red.) - powiedział Wiegert.
Trener podkreślił również, że powrót Serradilli okazał się dla drużyny bardzo ważny, zwłaszcza po kontuzji Elvara Örna Jónssona, która uszczupliła kadrę:
„To nie był żaden kaprys z naszej strony - mieliśmy wobec niego konkretny plan. Daje nam głębię składu i dodatkowy ładunek emocjonalny. Wszyscy widzą, co wnosi do zespołu" (tłum. red.).
Serradilla czeka na psychologiczne gierki
Sam zainteresowany nie ukrywa, że cieszy się na spotkanie z dawnymi kolegami - tyle że po drugiej stronie barykady:
„Mam z nimi dobre relacje, rozmawialiśmy i trochę żartowaliśmy przed meczem. Lubię takie małe psychologiczne gierki, więc to będzie ciekawe" (tłum. red.) - przyznał Serradilla.
Hiszpan od powrotu do Magdeburga jest niezawodny - zagrał we wszystkich ośmiu meczach ligowych w bieżącym sezonie.
Źródło: hbold.dk





