Bundesliga

Rubens Pierre o grze w Bundeslidze: „Jeszcze nie pokazałem wszystkiego, na co mnie stać”

Autor: Redakcja43 wyświetleń
Rubens Pierre o grze w Bundeslidze: „Jeszcze nie pokazałem wszystkiego, na co mnie stać”

Siedem meczów, 61 obronionych piłek i skuteczność na poziomie 28,24% - taki bilans miał Rubens Pierre po pierwszych tygodniach gry w Bundeslidze. Francuski bramkarz, który latem po sześciu latach w Tremblay przeniósł się do HC Erlangen, przyznaje w rozmowie z portalem handnews.fr, że to jeszcze nie jego szczytowa forma. Jego zespół w momencie rozmowy zajmował szóste miejsce w tabeli, wyżej niż Füchse Berlin i VfL Gummersbach.

Dlaczego Erlangen?

Pierre odszedł z Tremblay, choć miał tam jeszcze ważny kontrakt. - Miałem jeszcze dwa lata kontraktu z Tremblay, ale potrzebowałem czegoś nowego. Byłem tam od sześciu lat i myślę, że osiągnąłem tam wszystko. Miałem swoją pozycję, znałem klub, ale chciałem sprawdzić, czy w innym miejscu nadal będę skuteczny - mówi bramkarz (tłum. red.).

Gra w Niemczech nie była dla niego celem samym w sobie, po prostu nadarzyła się okazja, której nie chciał przepuścić. - Nigdy nie mówiłem sobie, że koniecznie muszę grać w Bundeslidze. Ale kiedy pojawiła się szansa gry w tym, co uważam za najlepszą ligę świata, po prostu z niej skorzystałem - tłumaczy (tłum. red.).

Reklama

Gdy Pierre podpisywał kontrakt, Erlangen było w strefie spadkowej i słyszał, że skończy w drugiej lidze. Dyrektor sportowy klubu Ole Rahmel przedstawił mu jednak plan budowy zespołu w ciągu dwóch, trzech lat, z młodą kadrą, walką o czołówkę tabeli i ambicjami europejskimi. - Wydało mi się to szczere, a otoczenie też mnie namawiało, mówiąc, że będę miał tu wielką frajdę. I faktycznie, każdy weekend to czysta przyjemność - przyznaje Francuz (tłum. red.).

Bundesliga kontra Starligue

Pierre nie ma wątpliwości, że poziom Bundesligi jest wyraźnie wyższy niż francuskiej Starligue. - To zupełnie co innego. Grałem w obu francuskich ligach, ale to i tak nic w porównaniu z tym, co tu widzę. Piłka leci szybciej, uderzenia są inne. Wystarczy chwila spóźnienia i płacisz za to natychmiast. Niemieckie rzuty są bardzo ciężkie. Jeśli nie przyjmiesz dobrze piłki, po prostu cię przebija - podkreśla (tłum. red.).

Inna różnica dotyczy odległości, z której padają rzuty. - Tutaj jest dużo więcej rzutów z sześciu metrów niż we Francji, gdzie częściej rzuca się z dziewięciu. Wyjątkiem są mecze z wielkimi drużynami, jak Kiel czy Magdeburg, ale u większości zespołów to krótkie rzuty - opisuje bramkarz (tłum. red.).

Pierwsze treningi były dla niego zaskoczeniem. - Myślałem, że podjąłem błędną decyzję. Zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle jestem jeszcze dobry. Ale trener bramkarzy wytłumaczył mi, że to normalne i że się przyzwyczaję - wspomina (tłum. red.).

Reklama

Żeby sprostać nowym wymaganiom, Pierre pracuje nad siłą fizyczną i antycypacją. - Dużo siłowni, żeby wytrzymywać te uderzenia. Dobrze się zaadaptowałem, choć wiem, że jeszcze nie pokazałem wszystkiego, na co mnie stać. Ale nie jestem w tyle - zaznacza (tłum. red.).

Cele na sezon i „exodus” Francuzów do Niemiec

W pierwszym sezonie w Niemczech Pierre chce zbliżyć się do pierwszej dziesiątki, a nawet piątki bramkarzy ligi i mieć skuteczność około 30%. Drużynowo Erlangen chce powalczyć o miejsce w europejskich pucharach. Jak zaznacza bramkarz, drogą może być też awans do finału turnieju Final Four DHB-Pokal, który daje przepustkę do Ligi Europejskiej EHF.

Pierre rozumie, dlaczego coraz więcej francuskich reprezentantów wybiera grę w Niemczech. - To po prostu najlepsza liga na świecie. Prawie każdy sezon kończy się innym mistrzem. W każdej kolejce może wydarzyć się wszystko. We Francji PSG jest mistrzem od 2015 roku i przepaść między nimi a resztą jest ogromna. My pokonaliśmy Melsungen, choć na papierze jesteśmy mniejszym klubem - wskazuje (tłum. red.).

W rozmowie Pierre zapowiadał domowy mecz z THW Kiel. Z powodu urazu zębów, który wymagał operacji, opuścił wcześniejsze spotkania z Melsungen i Magdeburgiem. - Andreas Wolff to bramkarz, którego dużo obserwuję. To będzie mój pierwszy prawdziwy sprawdzian u siebie z wielką drużyną. Nie czuję jakiejś dużej presji, po prostu nie mogę się doczekać, bo wiem, że wieczór będzie niesamowity, a hala będzie pełna - mówił (tłum. red.).

Francuz nie żałuje przeprowadzki. - Miałem trochę obaw, bo zostawiałem swoje dotychczasowe życie. Ale czuję się tu świetnie i wszystko układa się jak najlepiej - podsumowuje Rubens Pierre (tłum. red.).

Źródło: handnews.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni