Były prawoskrzydłowy Paris Saint-Germain Handball nie zaczął przygody z Flensburgiem tak, jak sobie wyobrażał. Tønnesen, który bronił barw PSG w latach 2023-2025, zachorował na półpasiec zlokalizowany w okolicach twarzy, z zajęciem oka. Schorzenie to wymaga natychmiastowej i intensywnej opieki medycznej, dlatego klub nie ryzykuje - zawodnik pozostaje wyłączony z treningów i meczów na czas nieokreślony.
Wzrok w niebezpieczeństwie
Półpasiec oczny to jedna z groźniejszych postaci tej choroby. Nieleczony może prowadzić do poważnych powikłań - zapalenia rogówki, spojówki, a nawet siatkówki. W najgorszym scenariuszu konsekwencją może być trwałe uszkodzenie wzroku. Właśnie dlatego Flensburg przyjął postawę daleko idącej ostrożności - klub jasno komunikuje, że priorytetem jest pełny powrót Norwega do zdrowia, a nie jak najszybszy powrót na boisko.
Tønnesen jest śledzony przez okulistów, a jego leczenie opiera się na terapii antywirusowej, którą należy wdrożyć odpowiednio szybko, by zminimalizować ryzyko powikłań. Jak na razie nie wiadomo, kiedy 34-latek będzie mógł wznowić treningi.
Poważne straty dla Flensburga i reprezentacji Norwegii
Dla SG Flensburg-Handewitt, która poprzedni sezon w Bundeslidze zakończyła na trzecim miejscu, absencja nowego wzmocnienia na pozycji prawego rozgrywającego to poważny cios na starcie rozgrywek. Tønnesen miał być ważnym ogniwem drużyny - tymczasem jego nowi kibice wciąż czekają na jego debiut w pełni sił.
Sprawa dotyczy też reprezentacji Norwegii, w której Norweg od lat pełni kluczową rolę. Przy odrobinie szczęścia szybkie i skuteczne leczenie pozwoli mu uniknąć trwałych następstw choroby - zdrowie pozostaje tu bezwzględnie ważniejsze niż jakikolwiek terminarz sportowy.
Źródło: handnews.fr





