Reklama
Zagranica

Parrondo: „Zmieniliśmy mentalność Melsungen i zapisaliśmy się w historii"

Autor: Redakcja67 wyświetleń
Parrondo: „Zmieniliśmy mentalność Melsungen i zapisaliśmy się w historii"

Hiszpański szkoleniowiec Roberto Parrondo udzielił obszernego wywiadu portalowi Handball-Planet, w którym podsumował swój czas w MT Melsungen, skomentował układ sił w Bundeslidze oraz opowiedział o kulisach słynnej przygody z Vardarem. Parrondo potwierdził też, że latem 2027 roku obejmie Paris Saint-Germain.

Gra od pilkareczna.com

Piłkarz Ręczny

Twoja kariera: od III ligi po Superligę i kadrę. Wszystkie polskie kluby.

ZAGRAJ ZA DARMO →

za darmo • bez instalacji • także na telefonie

Trofeum zmieniło wizerunek, nie samą drużynę

MT Melsungen jako triumfator EHF European League wchodzi w nowy sezon z zupełnie inną otoczką - wszędzie, gdzie jedzie, kibice i rywale widzą w nich zwycięzców. Sam Parrondo podchodzi do tego ze spokojem: „Jedna bramka w jednym meczu nie zmienia oceny całej drużyny" - podkreśla. Jego zdaniem zdobycie pucharu nie może być powodem do samozadowolenia, zwłaszcza że Melsungen po raz pierwszy w historii zagra w Lidze Mistrzów, a skład nie był pod nią budowany.

Trener przyznaje, że siódme miejsce w Bundeslidze w ubiegłym sezonie było efektem lawinowej fali kontuzji, a nie prawdziwego poziomu zespołu. Realistycznym celem na ten sezon jest ponowna kwalifikacja do rozgrywek europejskich, co oznacza walkę o piąte miejsce w lidze.

Bundesliga: cztery giganty i brutalna konkurencja

Zapytany o faworytów do tytułu, Parrondo wskazał cztery czołowe kluby:

  • SC Magdeburg - największy faworyt. Zachował trzon kadry, a za Sergeyem Hernandezem sprowadzono Dominika Kuzmanović jako solidne wzmocnienie.
  • Füchse Berlin - stracili Lassego Anderssona i Dejana Milosavljeva; zastępstwa są obiecujące, ale według Parrondo wyrównanie tej straty będzie trudne.
  • THW Kiel - groźny kandydat do wszystkiego, szczególnie jeśli Elias Ellefsen á Skipagøtu wróci w pełni sił, a Magnus Dansen Madsen potwierdzi klasę z poprzednich sezonów.
  • SG Flensburg-Handewitt - największy potencjał ofensywny w całej lidze, m.in. dzięki Mathiasowi Pytlickowi.

„Gdybym miał obstawiać mistrza, to chyba bym nie obstawiał. Naprawdę nie wiem" - przyznaje szczerze Parrondo. Zwraca uwagę, że Hannover i Rhein-Neckar Löwen mają istotną przewagę, bo w tym sezonie nie grają w europejskich pucharach i mogą skupić się wyłącznie na lidze.

Dlaczego odchodzi z Melsungen?

Parrondo tłumaczy, że przyszedł do Melsungen z konkretną misją: zmienić mentalność klubu, który - według opinii środowiska - inwestował dużo, ale osiągał mało. Słyszał same negatywne opinie: że zawodnicy słabo trenują, że liczy się tylko kasa, że klub jest źle zarządzany. Podjął wyzwanie.

Reklama

„Nikt już nie mówi, że ci zawodnicy się nie biją. Ten wizerunek zniknął" - mówi z satysfakcją. Czując, że wykonał to, po co przyszedł, zgodził się na propozycję Paris Saint-Germain. Do Paryża trafi latem 2027 roku. Jego zadaniem będzie odbudowanie drużyny zdolnej do regularnego awansu do Ligi Mistrzów i liczenia się w niej.

Egipt i żal po igrzyskach w Tokio

Przed Melsungen Parrondo prowadził reprezentację Egiptu. Wspomina półfinał igrzysk olimpijskich w Tokio przeciwko Francji - Egipcjanie chybili 19 rzutów, z czego około 15 z linii sześciu metrów, a bramkarz Vincent Gérard był nie do pokonania. Jedyna goryczka? Mistrzostwa Świata 2021 odbyły się bez publiczności z powodu pandemii. „Gdyby na trybunach siedziało 20 000 szalonych egipskich kibiców, mogliśmy dojść do finału" - jest przekonany szkoleniowiec.

Vardar - historia jak z bajki

Najbardziej emocjonalne wspomnienia Parrondo wiążą się z macedońskim Vardarem, który prowadził w czasie poważnych kłopotów finansowych. Mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów z Szegedem u siebie - potencjalnie ostatnie spotkanie w historii klubu - opisuje jako niezapomniane przeżycie.

„Ludzie płakali. Wszyscy w hali wiedzieli, że to może być ostatni europejski mecz tego klubu" - opowiada. W rewanżu Vardar gonił siedmiobramkową stratę i ostatecznie awansował. Droga zakończyła się półfinałem Ligi Mistrzów 2019 w Kolonii, gdzie po przegranym pierwszym półczasie 6 bramkami różnicy z Barceloną drużyna omal nie dokonała cudownego odwrócenia losów.

Historyczne wyróżnienie

Parrondo jest dopiero trzecim szkoleniowcem w historii - po Alfreðzie Gíslasonie i Bennecie Wiegercie - który zdobył zarówno EHF Champions League, jak i EHF European League. Do tego wyróżnienia podchodzi ze spokojem, bo bardziej niż statystyki liczą się dla niego ludzie, z którymi osiągał sukcesy - zawodnicy, ich rodziny i działacze Melsungen, którzy przez lata marzyli o pierwszym europejskim trofeum.

„Kiedy wygraliśmy European League, poczułem spokój. Nie dla siebie. Dla nich wszystkich" - podsumował Roberto Parrondo.

Źródło: handball-planet.com

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni