Zbliżający się pojedynek będzie miał szczególny smak. Po raz pierwszy od przeszło dekady Industria Kielce przystąpi do meczu z odwiecznym rywalem bez Tałanta Dujszebajewa na ławce trenerskiej. Kwiecień przyniósł wielkie zmiany w zespole ze Świętokrzyskiego - legendarny szkoleniowiec po ponad 12 latach pożegnał się ze stanowiskiem, a jego obowiązki przejął Krzysztof Lijewski.
Lijewski fenomenalnie zakończył pierwszy rozdział
Były reprezentant Polski stanął przed ogromnym wyzwaniem. Musiał nie tylko podnieść drużynę po odejściu wieloletniego lidera, ale też przekonać zawodników do swojej wizji gry. Efekt? Miażdżące zwycięstwo w finałach ORLEN Superligi. Kielczanie rozbili Płock 30:25 i 36:27, zdobywając 21. tytuł mistrzowski w historii klubu. Sukces był na tyle przekonujący, że władze zespołu zaproponowały Lijewskiemu dwuletni kontrakt.
„Nie mam zamiaru naśladować Tałanta Dujszebajewa. To niemożliwe. Wprowadzam własne rozwiązania, oczywiście bazując na jego nauce, ale także na doświadczeniach z pracy z innymi trenerami. Wszystko dla dobra zespołu - chcę z każdego zawodnika wykrzesać jego najlepszą wersję" - podkreślał nowy szkoleniowiec kielczan.
Sabate szuka recepty na nową rzeczywistość
Po stronie ORLEN Wisły wciąż na stanowisku pozostaje Xavier Sabate. Dla 50-letniego Hiszpana finałowa porażka była bolesna, zwłaszcza że przez większość sezonu jego zespół dominował w rozgrywkach. Płocczanie stracili jedynie trzy mecze w całej drugiej części sezonu, ale akurat na finiszu zabrakło im formy.
„Kielce były lepsze od nas na koniec sezonu. W ostatnich sześciu tygodniach różne okoliczności nie pozwoliły nam grać na naszym regularnym poziomie" - analizował Sabate.
Przed hiszpańskim trenerem nowe wyzwanie. Przez lata miał rozpracowany system Dujszebajewa, regularnie wygrywając z Industrią. Teraz musi zmierzyć się z innym stylem gry i niepewnością taktyczną.
Dwie różne drużyny, jeden wspólny cel
Zespoły przeszły przez odmienne przygotowania. Kielce dokonały sporych ruchów kadrowych - latem dołączyło aż siedmiu nowych zawodników. Wśród nich doświadczeni Dejan Milosavljev i Julien Bos, a także utalentowany Kyryło Rabczyński, który będzie musiał udowodnić się na najwyższym poziomie.
„Wprowadzenie tylu nowych graczy to długi proces. Mam nadzieję, że zawodnicy szybko złapią wspólny rytm, choć na pewno nie będzie on jeszcze na najwyższym poziomie. Jednak nie możemy szukać wymówek, grając o Superpuchar" - zauważa Lijewski.
Płock postawił na stabilizację. Utrzymany został solidny trzon ekipy, a wzmocnieniem obrony ma być Oriol Rey Morales. Nieprzyjemną niespodzianką był jednak uraz barku Frederika Bjerre, duńskiego supersnajpera.
„Kielce zbudowały skład pod Final4 Ligi Mistrzów, z bramkarzem z TOP3 na świecie w mojej opinii. My dokonaliśmy zmian, ale na kluczowych pozycjach. Zawsze byliśmy zespołem z ogromnym duchem walki - ta filozofia dała nam siedem trofeów w ostatnich czterech sezonach" - przekonuje Sabate.
Wyrównana historia Superpucharu
To będzie trzecie starcie obu ekip o to trofeum. Bilans jest wyrównany - w inauguracyjnej edycji Płock triumfował 27:23, rok temu po regulaminowym czasie było 26:26, a Kielce wygrały w rzutach karnych 6:5 dzięki kapitalnemu występowi Adama Morawskiego.
„Wszystkie nasze pojedynki z Płockiem są wyjątkowe. Nawet sparing wzbudzałby emocje. To prestiżowy mecz i cieszę się, że taka rywalizacja trafiła do kalendarza. Na zachodzie to bardzo popularna forma rozgrywek" - cieszy się szkoleniowiec Industrii.
Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godzinie 19:00. Wcześniej, o 15:00, w damskim finale zmierzą się KGHM Zagłębie Lubin i PGE MKS El-Volt Lublin. Bilety na oba mecze dostępne są w sprzedaży na platformie Eventim.pl.
Źródło: orlen-superliga.pl




