Do rozpoczęcia mistrzostw Europy pozostało już niewiele czasu - turniej ruszy 3 grudnia, a polska drużyna swój pierwszy mecz rozegra dwa dni później przeciwko Francji. Właśnie w katowickim Spodku, który będzie również gospodarzem finałowego weekendu całej imprezy. Stawka grudniowego turnieju jest ogromna, dlatego każde kolejne spotkanie nabiera szczególnego znaczenia.
Pierwsza wizyta tej rangi w Arenie Katowice
Październikowy sparing z Islandią to nie tylko okazja do sprawdzenia taktycznych wariantów i zgrania składu. Dla kibiców będzie to jedyna możliwość, by na żywo dopingować nasze szczypiornistki przed startem Euro. Co warte podkreślenia, Arena Katowice po raz pierwszy w historii ugości reprezentacyjne wydarzenie tej rangi.
Marcin Krupa, prezydent Katowic, nie ukrywa zadowolenia: - Katowice posiadają znakomitą infrastrukturę sportową, a wysoki poziom organizacji międzynarodowych wydarzeń to nasza wizytówka. Jestem przekonany, że tegoroczne mistrzostwa Europy będą kojarzone z niesamowitą atmosferą Spodka i gościnnością naszych mieszkańców, a przede wszystkim - ze zwycięstwami polskiej drużyny.
Szmal apeluje o pełne trybuny
Sławomir Szmal, prezes ZPRP, podkreśla wielowymiarowe znaczenie październikowego starcia: - To będzie istotny sprawdzian sportowy, ale także okazja do promocji turnieju i budowania jego atmosfery. Chcemy pokazać kibicom, jak ważnym wydarzeniem dla polskiej piłki ręcznej będzie grudniowe Euro. Liczymy na pełne trybuny i świetne wsparcie, które da zawodniczkom dodatkową motywację przed najważniejszym turniejem roku.
Powrót po latach nieobecności
Dla polskiej kadry kobiet będzie to również sentymentalny powrót do Katowic. Ostatni raz Biało-Czerwone zagrały w stolicy Śląska aż siedemnaście lat temu! W 2007 roku pewnie pokonały Ukrainę 35:24. Teraz nadszedł czas, by na dobre wrócić w te strony - zwłaszcza że grudniowe mistrzostwa Europy również odbędą się w regionie.
Islandia jako sprawdzian
Rywalki z północy zajmują obecnie 21. miejsce w światowym rankingu. Obie ekipy mierzyły się ze sobą niedawno - w październiku 2024 roku Islandki wygrały u siebie 28:24. Jednak w tym samym roku polska reprezentacja wzięła rewanż, triumfując w towarzyskim pojedynku aż 26:15. To pokazuje, że forma obu zespołów jest zmienna, a sobotni mecz może przynieść wiele emocji.
Intensywna końcówka przygotowań
Ostatnie oficjalne mecze polskie szczypiornistki rozegrały w kwietniu - w ramach EHF EURO Cup wygrały na Słowacji 34:21, a następnie przegrały w Radomiu z Rumunią 34:38. Latem kadra przeszła zgrupowanie w Szczyrku, a przed październikowym starciem w Katowicach czeka ją jeszcze wrześniowe zgrupowanie z udziałem w zagranicznym turnieju towarzyskim.
Szczegóły dotyczące sprzedaży biletów na mecz Polska - Islandia zostaną ogłoszone około miesiąc przed wydarzeniem. Kibice będą mogli wtedy dowiedzieć się, jak zdobyć wejściówki na ten wyjątkowy mecz.
Źródło: zprp.pl



