We wtorek 21 lipca IFK Ystad oficjalnie ogłosił pozyskanie 33-letniego rozgrywającego. Dla Gottfridssona to powrót do korzeni - Ystad to jego rodzinne miasto i klub, który wywindował go na szczyt europejskiej piłki ręcznej.
Koniec prawnej batalii z Pick Szeged
Droga Szweda do IFK Ystad nie była usłana różami. Wiosną tego roku węgierski Pick Szeged jednostronnie zerwał z nim kontrakt, odsuwając zawodnika od gry. Sprawa trafiła na drogę sądową, jednak ostatecznie obu stronom udało się dojść do porozumienia bez dalszego rozstrzygania sporu przez sąd.
Po finalizacji ugody z Szegedem spekulacje na temat przyszłości Gottfridssona nabrały tempa. Przez jakiś czas łączono go z klubami z Niemiec i Danii, a świat szczypiorniaka czekał na jego decyzję z zapartym tchem.
"Tu wszystko się zaczęło"
Sam zawodnik przyznał, że nie brakowało mu ofert z czołowych lig europejskich:
„Otrzymałem wiele interesujących propozycji od topowych klubów ze Szwecji, Danii i Niemiec. Jestem z tego dumny i wdzięczny. Jednak kiedy pojawiła się możliwość powrotu do IFK Ystad, decyzja okazała się oczywista. To klub, gdzie wszystko się zaczęło, i właśnie tutaj chcę napisać kolejny rozdział mojej kariery."
Co ciekawe, IFK Ystad gra aktualnie w szwedzkiej drugiej lidze - a mimo to gwiazdor z bogatą europejską przeszłością nie wahał się ani chwili.
Imponujące CV legendy szwedzkiego handball
Dorobek Gottfridssona mówi sam za siebie. W swojej karierze zaliczył między innymi:
- triumf w Lidze Mistrzów w 2014 roku (z SG Flensburg),
- złoty medal mistrzostw Europy 2022 ze szwedzką kadrą narodową,
- wielokrotne nagrody dla najlepszego szwedzkiego zawodnika.
Teraz, po latach spędzonych w Flensburgu i Szegedzie, Gottfridsson zamyka koło i wraca tam, gdzie wszystko się zaczęło. Czy uda mu się dopisać do swojego CV kolejne trofea w barwach rodzimego klubu? Kibice w Ystad z pewnością mają nadzieję, że tak.
Źródło: handnews.fr





