Koszalińska Gwardia otrzymała nieoczekiwany prezent - powrót do Ligi Centralnej już w sezonie 2026/2027. Drużyna, która spadła z rozgrywek po poprzednim sezonie, dostała drugą szansę dzięki wakatowi powstałemu po rezygnacji Azotów-Puławy z gry na tym poziomie.
Burzliwa procedura obsady wakatu
Historia przyznania wolnego miejsca w lidze okazała się bardziej skomplikowana, niż można było przypuszczać. Kiedy 16 lipca opublikowano terminarz rozgrywek na nadchodzący sezon, jedno miejsce w tabeli pozostawało nieobsadzone. Komisarz Rozgrywek ZPRP musiał przeprowadzić szczegółową procedurę weryfikacyjną.
Początkowo szczęście wydawało się sprzyjać łódzkiej Anilanie. 13 lipca 2026 roku to właśnie ten klub otrzymał oficjalną decyzję o przyznaniu miejsca w Lidze Centralnej. Radość zawodników i kibiców trwała jednak krótko.
Anilana odpadła, Gwardia wskakuje
W trakcie dalszych analiz wyszły na jaw nowe okoliczności. Okazało się, że Anilana Łódź nie spełniała wszystkich wymaganych kryteriów formalnych. Ta rewelacja zmusiła Komisarza Rozgrywek do cofnięcia wcześniejszej decyzji i ponownego przeanalizowania sytuacji.
Po kolejnej weryfikacji wszystkich zgłoszeń i dokładnej ocenie spełnienia wymogów regulaminowych, wybór padł na zespół z Koszalina. Gwardia, jako kolejny klub z listy spadkowej z poprzedniego sezonu, otrzymała upragnioną możliwość szybkiego powrotu do wyższej klasy rozgrywkowej.
Dla koszalinian to istotny moment - zamiast odbudowywać pozycję przez dłuższy czas, będą mogli od razu walczyć o utrzymanie się w Lidze Centralnej. Teraz przed klubem intensywne przygotowania do startu w rozgrywkach 2026/2027.
Źródło: zprp.pl





