Polska kadra męska stanęła przed szansą na dziewiętnasty w historii awans do światowego czempionatu. Po marcowym, pewnym zwycięstwie w dwumeczu z Łotwą, przyszedł czas na znacznie trudniejsze wyzwanie - rywalizację z Austrią, która w europejskim rankingu plasuje się na piętnastym miejscu.
Środowe starcie w hali Raiffeisen Sportpark w Graz rozpocznie się o 18.00, a podopieczni hiszpańskiego szkoleniowca przygotowują się do niego od 9 maja na terenie rywala. Rewanżowe spotkanie zaplanowano na niedzielę 17 maja o godzinie 15.00 w olsztyńskiej Uranii.
Gonzalez: To jedne z najważniejszych meczów w mojej karierze
Hiszpański szkoleniowiec nie ukrywa rangi nadchodzącego dwumeczu. Podkreśla, że w pełni rozumie, jak wielkie znaczenie mają te spotkania dla polskiej piłki ręcznej. Selekcjoner przyznaje otwarcie, że to Austria wydaje się faworytem - głównie ze względu na większą stabilność i zgranie kadry, która w ostatnim czasie częściej występowała w podobnym zestawieniu.
Ciekawym aspektem rywalizacji będzie pojedynek dwóch hiszpańskich trenerów. Gonzalez doskonale zna Ikera Romero, obecnego selekcjonera Austrii, którego prowadził jeszcze jako siedemnastolatka w Valladolid. Jak sam przyznaje, wolałby zmierzyć się z kimś innym, ale wzajemna znajomość stylu pracy nie gwarantuje przewagi żadnej ze stron.
Hiszpan zwraca szczególną uwagę na kontrataki rywali i ich umiejętności w pojedynkach jeden na jeden. Kluczem do sukcesu ma być solidna gra defensywna oraz ograniczenie strat piłki w ataku pozycyjnym. Wymarzony rezultat? Krótko i jasno - zwycięstwo, które podniosłoby morale przed rewanżem w Olsztynie.
Sićko wraca po dwóch latach przerwy
Rozgrywający po ponad dwuletniej nieobecności ponownie zakłada reprezentacyjną koszulkę. Sam przyznaje, że czuje się niemal jak debiutant, ale klubowe doświadczenie z hiszpańskim trenerem ułatwia mu adaptację do założeń Gonzaleza.
Pierwszy trening nie był może najbardziej wymagający fizycznie, ale obfitował w informacje taktyczne. Sićko ma świadomość, że czasu na przyswojenie wszystkich założeń jest niewiele, ale deklaruje gotowość do pomocy drużynie w każdym wymiarze, jaki przeznaczy mu selekcjoner.
Zawodnik spodziewa się trudnego fizycznie dwumeczu i wykorzystania przez Austriaków gry siedmiu na sześciu. Podkreśla, że w tego typu rywalizacji koncentracja musi być maksymalna przez wszystkie 120 minut, a pierwszy mecz należy traktować jak pierwszą połowę jednego wielkiego spotkania.
Pietrasik: Wygraną biorę w ciemno!
Drugi z rozgrywających pamięta styczniowe spotkanie sparingowe w Płocku przed mistrzostwami świata, które Polska wygrała pewnie 31:19. Pietrasik zdaje sobie jednak sprawę, że tamten rezultat niewiele już znaczy - Austria pod wodzą nowego trenera prezentuje zupełnie inny styl gry.
Zawodnik, który w klubie dzieli szatnię z austriackim bramkarzem Leonem Bergmannem, a wcześniej współpracował z rozgrywającym Lukasem Herburgerem, wie co nieco o rywalu. Podkreśla, że Austriacy są bardzo zjednoczeni i grają długo w podobnym składzie. Ich gra opiera się na walce jeden za drugiego, choć pod względem taktycznym nie prezentują wielkiej filozofii.
Kluczem do sukcesu ma być ograniczenie najlepszych zawodników rywali - Mykoli Bilyka, Lukasa Huteceka czy Tobiasa Wagnera, szczególnie gdy Austria będzie wykorzystywać grę siedmiu na sześciu w ataku.
Środowe starcie w Graz rozpocznie się o 18.00. Transmisję poprowadzą Polsat Sport 3 oraz aplikacja Polsat Box Go. Stawką dwumeczu jest udział w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Niemczech.
Źródło: zprp.pl





