Środowy wieczór w austriackim Graz zapisze się jako jeden z najbardziej emocjonujących meczów polskiej reprezentacji w ostatnich miesiącach. Podopieczni Joty Gonzaleza wygrali pierwszą batalię w trzeciej rundzie kwalifikacji do mistrzostw świata 2027, ale musieli walczyć o zwycięstwo aż do ostatniego gwizdka sędziego.
Powrót Sićko i mocny skład
Polski szkoleniowiec mógł na wyjazd do Austrii zabrać niemal kompletną kadrę. Największą uwagę przykuwał powrót Szymona Sićko, który wrócił do reprezentacji po ponad dwuletniej przerwie. "Dawno nie byliśmy tak silni kadrowo" - mówił przed starciem Maciej Gębala, jeden z kluczowych graczy zespołu.
Optymizmu dodawała również seria pięciu kolejnych wygranych z Austriakami w bezpośrednich starciach. Z drugiej strony, gospodarze w ostatnim czasie radzili sobie lepiej na największych imprezach - podczas mundialu 2025 zajęli 17. pozycję (Polska była 25.), a na Euro 2026 uplasowali się na 16. miejscu (biało-czerwoni na 21. lokacie).
Polacy rwą do prowadzenia
Mecz rozpoczął się od bramki kapitana Arkadiusza Moryto, choć to rywale jako pierwsi wyszli na prowadzenie. Początkowa wymiana ciosów szybko przekształciła się jednak w polską dominację. Zespół Gonzaleza w 12. minucie odskoczyć zdołał aż na cztery gole (8:4), co było efektem świetnej gry zarówno w ataku, jak i obronie. Fantastycznie z dystansu radził sobie Sićko, który błyskawicznie odnalazł się w kadrze.
Austriacy nie zamierzali jednak składać broni. Trener gospodarzy Iker Romero wziął przerwę, która odmieniła obraz rywalizacji. W ciągu dziesięciu minut jego podopieczni zdołali wyrównać do stanu 11:11, głównie dzięki skuteczności Mykoli Bilyka.
Gonzalez zareagował własnym time-outem i jego wskazówki przyniosły efekt. Polacy ponownie objęli kontrolę, a do przerwy schodzili z dwubramkową przewagą (15:13) po efektownym trafieniu Andrzeja Widomskiego.
Końcówka na zawał serca
Druga połowa przyniosła jeszcze większe emocje. Wynik nieustannie falował, choć częściej to biało-czerwoni mieli nos nad wodą. Kwadrans przed końcem nasza kadra znów odskoczyła na cztery trafienia (23:19), a wszystko wskazywało na spokojne dogranie meczu do końca.
Spotkanie w Graz nauczyło nas jednak, że nic nie jest przesądzone. Austria stopniowo odrabiała straty i w 55. minucie po rzucie karnym wyrównała na 23:23. Trzytysięczna publiczność oszalała z radości.
Finałowe minuty to prawdziwy thriller. Na 60 sekund przed końcową syreną wynik brzmiał 25:25. Gonzalez poprosił o przerwę, a po wznowieniu piłka powędrowała do Macieja Gębali. Obrotowy nie zawiódł i trafił na 26:25! Polacy zatrzymali jeszcze ostatni atak rywali i mogli świętować niezwykle cenne zwycięstwo.
Rewanż w Olsztynie
Minimalne zwycięstwem na wyjeździe daje Polsce komfortową sytuację przed niedzielnym rewanżem, choć awans do turnieju finałowego wciąż pozostaje kwestią otwartą. Mecz w Hali Urania rozpocznie się o godzinie 15:00, a transmisję przeprowadzą Super Polsat, Polsat Sport 2 oraz Polsat Box Go.
Austria - Polska 25:26 (13:15)
Bramki dla Polski: Czapliński 8, Sićko 5, Jędraszczyk 3, Syprzak 2, Moryto 2, Jastrzębski 1, Daszek 1, Olejniczak 1, Pietrasik 1, Widomski 1, M. Gębala 1.
Skład Polski: Wałach, Jastrzębski - Daszek, Jędraszczyk, Olejniczak, Sićko, Pietrasik, Widomski, Syprzak, Moryto, Jarosiewicz, M. Gębala, Tomczak, Czapliński, T. Gębala, Jankowski.
Źródło: zprp.pl




