Debiutant z Eisenach
Gislason szykuje zespół na mecze eliminacji mistrzostw Europy: 5 listopada z Belgią i 8 listopada na wyjeździe ze Słowacją. Na lewe skrzydło po raz pierwszy powołał Davida Mórégo z ThSV Eisenach. Selekcjoner postawił na niego ze względu na formę w Bundeslidze: skuteczność 91,89 procent i średni wskaźnik HPI na poziomie 77.
Drugim lewoskrzydłowym w kadrze jest Tim Freihöfer z Füchse Berlin. 24-latek ma w tym sezonie 47 bramek w lidze i HPI na poziomie 78. Według handball-world jest obecnie najlepszym niemieckim lewoskrzydłowym w Bundeslidze.
Mertens i Musche wciąż w grze o mundial
Według handball-world 30-letni Mertens nadal może pojechać na mistrzostwa świata. Jednym z powodów pominięcia go była stosunkowo krótka gra w SC Magdeburg w tym sezonie. Jeśli w najbliższych tygodniach poprawi statystyki, ma szansę na grudniowe powołanie. Portal zaznacza, że Gislason dobrze go zna i ceni.
Podobnie wygląda sytuacja Muschego. 34-latek jest drugim najskuteczniejszym niemieckim lewoskrzydłowym w lidze z 42 trafieniami, ale aż 28 z nich to rzuty z siedmiu metrów, a specjalistów od „siódemek” w kadrze nie brakuje. W ostatnich meczach spadła jego forma, a wraz z nią wskaźnik HPI. Mimo to selekcjoner nie skreśla go z listy kandydatów na mundial.
Z punktu widzenia Gislasona testowanie Muschego w listopadzie nie miało sensu, bo doskonale zna 44-krotnego reprezentanta, jego mocne i słabe strony. To samo dotyczy Mertensa: selekcjoner wie, czego może się po nich spodziewać. Inni zawodnicy SC Magdeburg, czyli Philipp Weber, Malte Elze i Tim Thielicke, według portalu nie są brani pod uwagę przy ustalaniu kadry na domowe mistrzostwa świata.
Źródło: handball-world.news





