Trzeci i ostatni sparing tygodnia berlińczyków nie pozostawiał złudzeń co do różnicy poziomów. SSV PCK 90 Schwedt, klub z czwartej ligi niemieckiej, był kompletnie bezradny - do przerwy Füchse prowadzili już 34:14, a ostateczny wynik 57:26 mówi sam za siebie. To kolejny wysoki triumf Berlina po dwóch poprzednich zwycięstwach z początku tygodnia, które były częścią standardowego letniego cyklu przygotowawczego.
Gidsel zmienia pozycję
Przy tak ogromnej przewadze trener Nicolej Krickau postanowił drugą połowę potraktować jako okazję do eksperymentów. Oficjalny powód? Niezadowolenie z gry bramkarzy w pierwszej odsłonie. Rozwiązanie było jednak zaskakujące - między słupki stanął Mathias Gidsel, aktualnie najlepszy zawodnik świata na świecie, wspierany przez młodego włoskiego reprezentanta Leo Prantnera. Efekt? Według Krickaua „znacznie lepszy" - trener skwitował to z uśmiechem.
Palicka przy rzucie z siedmiu metrów, Kofler z dziesięcioma golami
Na niestandardowe role pokusili się też inni zawodnicy. Bramkarz Andreas Palicka spróbował swoich sił przy rzucie karnym - bez powodzenia. Najskuteczniejszym strzelcem Berlina okazał się natomiast rozgrywający klasycznej roli Jonas Kofler, który zdobył aż dziesięć bramek.
Dla Füchse Berlin to ostatni weekend luźniejszych przygotowań przed wejściem w bardziej intensywny etap przedsezonowy.
Źródło: handnews.fr





