W piłce ręcznej nie tylko efektowne trafienia budują legendy. Są gracze, na których trenerzy mogą liczyć niemal w każdym pojedynku, którzy tydzień po tygodniu pojawiają się w protokołach meczowych. To właśnie ich konsekwencja i dyspozycyjność stały się fundamentem sukcesów ich drużyn przez ostatnie dziesięć lat rozgrywek na najwyższym szczeblu.
Dziesiątka należy do Adamskiego
Na dziesiątej pozycji plasuje się Kacper Adamski z imponującym dorobkiem 253 meczów. Co więcej, obecny zawodnik Śląska Wrocław osiągnął ten wynik w zaledwie dziewięciu sezonach! Jego niezawodność graniczy z perfekcją - przez całą dekadę opuścił jedynie cztery spotkania, co przekłada się na fantastyczny wskaźnik 98,44 procent możliwych występów. Drugi najlepszy strzelec ostatniego dziesięciolecia może pochwalić się sześcioma sezonami bez jednej absencji.
Moryń i pechowa przerwa
Dziewiąte miejsce zajął Jakub Moryń z Netland MKS Kalisz, który wystąpił w 258 pojedynkach. Trzydziestolatek może żałować jednego konkretnego sezonu - w kampanii 2020/2021, po odejściu z Wybrzeża Gdańsk i przed powrotem do Zagłębia Lubin, pozostawał bez klubu przez całą rundę jesienną. Ta kilkumiesięczna przerwa znacząco obniżyła jego statystyki, bo przecież w karierze zaliczył pięć kompletnych sezonów.
Mihić - symbol Płocka
Ósme miejsce przypadło Lovro Mihiciowi, który jest uosobieniem wierności barwom klubowym. Chorwat przez wszystkie dziesięć sezonów reprezentował wyłącznie ORLEN Wisłę Płock i nie zamierza się zatrzymywać - jego kontrakt obowiązuje aż do 2028 roku! Zanotował 260 ligowych występów, choć co ciekawe, tylko raz - w sezonie 2021/2022 - rozegrał kompletną kampanię. Łącznie zabrakło go w 36 spotkaniach, co wynika zapewne z rotacji w kadrze zespołu grającego na arenie międzynarodowej.
Peret kończy przygodę z elitą
Siódmą pozycję zajął Michał Peret z dorobkiem 265 meczów. To jedyny zawodnik z czołowej dziesiątki, którego już nie zobaczymy w ORLEN Superlidze - po zdobyciu brązowego medalu z PGE Wybrzeżem Gdańsk przeniósł się do grającego na niższym poziomie Jezioraka Iława. Obrotowy rozpoczął swoją przygodę z ligą zawodową tuż przed trzydziestką i od razu zachwycił regularnością - trzy pierwsze sezony to komplet występów. Jego statystyki pogorszył ostatni rok w Kwidzynie (2022/2023), kiedy opuścił aż jedenaście spotkań.
Podium z ex aequo
Na piątym miejscu mamy remis! Piotr Krępa i Marek Szpera zanotowali po 266 występów, choć ich drogi były zupełnie różne. Krępa, obecnie reprezentujący Górnik Zabrze, osiągnął ten wynik w zaledwie dziewięciu sezonach, a jego dyspozycyjność jest wręcz niesamowita - siedem pełnych sezonów (rekord zestawienia!) i tylko trzy opuszczone mecze dają mu współczynnik 98,88 procent.
Szpera natomiast grał przez pełną dekadę, zmieniając barwy Kwidzyna, Kalisza i Ostrovii Ostrów Wielkopolski. Trzydziestodevięciolatek wciąż nie odpuszcza - w tym sezonie zdobył nawet swój pierwszy medal mistrzostw Polski. Choć zaliczył tylko dwa kompletne sezony, jego licznik nadal bije.
Janikowski tuż za podium
Czwarte miejsce wywalczył Kelian Janikowski z 267 meczami na koncie. Obecny zawodnik Corotop Gwardii Opole szczególnie mocno zapisał się w pamięci kibiców w sezonie 2018/2019, gdy po transferze w trakcie rozgrywek z Arki Gdynia do Wybrzeża Gdańsk uzbierał łącznie 36 spotkań. To był początek jego świetnej passy - przez trzy kolejne kampanie nie opuścił ani jednego meczu.
Brąz dla Krysiaka
Trzecie miejsce zajął Dawid Krysiak z liczbą 268 występów. Rozgrywający, który przeszedł drogę z Sandry Spa Pogoń Szczecin do Zagłębia Lubin, potrzebował czasu na rozkręcenie się - w pierwszych trzech sezonach zabrakło go aż dziewiętnaście razy. Później jednak stał się filarem swoich drużyn. Ostatnie siedem lat to prawdziwy popis regularności: cztery sezony z kompletem meczów i zaledwie cztery spotkania na trybunach!
Srebrny medal Fedeńczaka
O włos od zwycięstwa był Dawid Fedeńczak, który zgromadził 269 występów. Dwudziestoosmioletni skrzydłowy Netland MKS Kalisz rozpoczynał swoją karierę w szczecińskiej Pogoni, później grał też w Puławach. Cztery kompletne sezony i czwarty najwyższy współczynnik rozegranych meczów (93,07 procent) w całej dziesiątce potwierdzają jego klasę.
Krupa na szczycie świata
Paweł Krupa to bezapelacyjny triumfator zestawienia z wynikiem 274 meczów! Rozgrywający Zagłębia Lubin jest jedynym zawodnikiem, który przekroczył barierę 270 spotkań. Co więcej, jego współczynnik 94,48 procent możliwych występów jest trzecim najlepszym w całym rankingu. Choć zaledwie trzy sezony ukończył z kompletem meczów, jego konsekwencja robi wrażenie - średnio opuszczał mniej niż trzy spotkania rocznie. Od czasów gry w Pogoni Szczecin, przez lata w Lubinie, pozostaje wzorem dyspozycyjności.
Pozostali mistrzowie regularności
Tuż za czołową dziesiątką uplasowali się m.in. Przemysław Krajewski i Adam Wąsowski (po 252 mecze), Łukasz Zakreta (250), Bartosz Kowalczyk (248) czy Arkadiusz Moryto (247). Lista zawodników, którzy przekroczyli granicę 230 występów, liczy aż 24 nazwiska - dowód na to, jak wiele w polskiej ekstraklasie jest naprawdę żelaznych wojowników parkietu.
Źródło: orlen-superliga.pl





