Przed polską kadrą męską kluczowy dwumecz - zwycięzca barażowej potyczki z Austrią zagra na mistrzostwach świata w Niemczech w styczniu 2027 roku. Po marcowym rozbiciu Łotwy przyszedł czas na znacznie trudniejsze wyzwanie. Pierwszy mecz w Graz (środa, 13 maja, godz. 18.00, Polsat Sport 3) może zadecydować o kierunku, w którym podąży polska piłka ręczna.
Wszyscy zdrowi, wszyscy gotowi
Maciej Gębala, doświadczony obrotowy reprezentacji i HC Erlangen, podkreśla wyjątkowy zbieg okoliczności. Ekipa prowadzona przez hiszpańskiego szkoleniowca Jotę Gonzaleza może wreszcie liczyć na kompleksowy skład. Tomasz Gębala i Kamil Syprzak wrócili do gry, Szymon Sićko także dołączył do zespołu, a liderzy pokroju Arkadiusza Moryto czy Michała Daszka są w pełni sił.
„Już dawno nie mieliśmy takiej siły kadrowej. Cieszy mnie, że wszyscy odzyskali zdrowie i że gwiazdy ułożyły się nam pomyślnie właśnie teraz" - zaznacza zawodnik. I dodaje z powagą: „Ten dwumecz decyduje o przyszłości nie tylko naszej drużyny, ale całej dyscypliny w Polsce. Potrzebujemy regularnych startów w wielkich turniejach, by rozwijać zespół i utrzymywać popularność piłki ręcznej".
Austriacy faworytem? Niekoniecznie
Choć zawodnik przyznaje, że sąsiedzi zza południowej granicy mogą być lekko faworyzowani przed środowym starciem, szanse Polaków ocenia jako wyrównane. Kluczem będzie wynik pierwszego starcia - jeśli biało-czerwoni przywieźć z Graz korzystny rezultat, w niedzielnym rewanżu przed własną publicznością to oni staną się faworytem.
Gębala kreśli receptę na sukces: solidna defensywa, eliminacja prostych strat w ataku i wytrzymałość fizyczna. „Austriacy grają w zawrotnym tempie przez pełne sześćdziesiąt minut, szarpią, walczą, forsują tempo. Często wygrywają spotkania w końcówce, gdy przeciwnik pada z nóg. Musimy wytrzymać tę intensywność" - ostrzega.
Bundesliga pod lupą - Gębala zna rywali jak własną kieszeń
Obrotowy reprezentacji Polski ma nieoceniony atut - w niemieckiej Bundeslidze regularnie mierzy się z aż siedmioma zawodnikami austriackiej kadry. Mykola Bilyk z Kiel, Lukas Hutecek z rewelacyjnego Lemgo, bramkarz Constantin Mostl - wszyscy są dla niego otwartą księgą.
„Bilyk to długoletni lider kadry, klasyczny typ rozgrywającego z nietypowym zwodem przez obrót. Hutecek? Jeden z najbardziej efektywnych playmakerów Bundesligi, minimalny procent błędów, mocny zwód w obie strony" - wylicza Gębala. Szczególnie interesująco opowiada o Tobiasie Wagnerze, austriackim obrotowym: „Kolos, około 140 kilogramów żywej wagi. Niezwykle silny przy zasłonach. Nasze zadanie to nie pozwolić mu się dobrze ustawić".
Czy dzieli się wiedzą z kolegami z kadry? „Najważniejsze jest zwycięstwo reprezentacji, więc mówię wszystko!" - śmieje się zawodnik. Dodaje jednak, że współczesna analiza wideo jest tak zaawansowana, że sztab szkoleniowy i tak dysponuje wszelkimi danymi. Prawdziwa wartość jego relacji? Informacje mentalne - kto traci nerwy pod presją, kto nie lubi fizycznej gry, kto podejmuje złe decyzje w emocjach.
Nowy trener Austrii zna niemieckie realia
Austriacy mają na ławce Hiszpana Ikera Romero, ale Gębala ostrzega przed lekceważeniem. „Romero długo grał w Niemczech, potem był asystentem Antonio Carlosa Ortegi w Hanowerze. Teraz prowadzi Bietigheim i wywalczył awans do elity. Zna Bundesligę doskonale i potrafi łączyć hiszpański model z niemiecką szkołą" - wyjaśnia.
Lekcje z EURO? Odrobione
Czy w ekipie wciąż kipi pozytywna złość po nieudanym styczniowym turnieju? Gębala potwierdza: „Byliśmy sami sobie największym przeciwnikiem. Ani Węgrzy, ani Islandczycy nas nie pokonali - sami utrudniliśmy sobie życie błędami. Wyciągnęliśmy wnioski i uczymy się dalej".
Marcowe mecze z Łotwą, które obserwował z telewizora z powodu kontuzji, pokazały mu pozytywny trend. Teraz jednak przyszedł czas na prawdziwy egzamin.
Prosty plan na walkę
Selekcjoner Gonzalez stawia na prostotę koncepcji. Gębala tłumaczy: „Chodzi o mniejszą liczbę zagrywek, ale z wieloma wariantami. Będziemy obserwować, co robi obrona rywali, i wybierać najskuteczniejsze rozwiązania. Nie spodziewam się pięknego spektaklu - to będzie walka, mocna obrona z obu stron. Nasz cel: wyjść z tego zwycięsko, nieważne jak".
Współpraca z hiszpańskim trenerem? Coraz lepsza. „Powoli rozumiemy, czego od nas wymaga, a on widzi nasze mocne i słabe strony. Jest bardzo otwarty, dużo rozmawiamy. Taktyka jest coraz bardziej dopasowana" - podkreśla obrotowy.
Pierwsza odsłona - wszystko albo nic
Na zakończenie rozmowy Gębala ucina wszelkie spekulacje o grze na wynik czy kalkulacjach: „Skupiamy się tylko na pierwszym meczu. Myślenie na zapas to bez sensu. Musimy dać z siebie wszystko w Graz. Będziemy zadowoleni tylko ze zwycięstwa".
Środowe starcie w Graz rozpocznie się o godzinie 18.00. Transmisja dostępna będzie na antenie Polsat Sport 3 oraz w aplikacji Polsat Box Go.
Źródło: zprp.pl





