Galiczanka rozpoczęła sezon od wysokiego zwycięstwa nad Sośnicą Gliwice 37:29. Od tamtej pory rozegrała jednak pięć spotkań i żadnego nie wygrała. Porażki z Energą Startem Elbląg (25:30), Eneą MKS Gniezno (26:36) oraz ELMAS-KPS APR Radom (24:29) zepchnęły zespół na ósme miejsce w tabeli.
W ostatnim meczu w Radomiu do przerwy był wynik 14:14, a w drugiej połowie lwowianki objęły nawet prowadzenie. Końcówka należała jednak do gospodyń. Galiczance nie pomogło dziewięć bramek Switłany Havrysz, cztery gole Olesi Diaczenko ani dziesięć obronionych rzutów Anny Stadnyk.
Potrzeba sześćdziesięciu minut koncentracji
„Ostatnie wyniki są dla nas rozczarowujące, bo wiemy, że potrafimy grać lepiej. W kilku spotkaniach miałyśmy dobre fragmenty, ale brakowało nam regularności i spokoju w decydujących momentach” - przyznała Diana Dmytryszyn. Rozgrywająca Galiczanki podkreśliła, że przeciwko Zagłębiu konieczna będzie pełna koncentracja przez całe sześćdziesiąt minut.
KGHM Zagłębie Lubin przystąpi do środowego pojedynku z dwunastoma punktami na koncie, które dają piąte miejsce w tabeli. Lubinianki mają za sobą cztery zwycięstwa i dwie porażki. W ostatniej kolejce przegrały z PGE MKS-em El-Volt Lublin 25:29, choć do przerwy prowadziły 17:11. Wcześniej wygrały na wyjeździe z Radomiem 39:22.
Osiem bramek Kingi Jakubowskiej
W ostatnim ligowym meczu osiem bramek dla Zagłębia zdobyła Kinga Jakubowska. Skutecznie atakować potrafią również Joanna Drabik, Natalia Janas i Mariane Fernandes, a w bramce mistrzyń Polski stoi Monika Maliczkiewicz.
„Zagłębie ma wiele zawodniczek, które potrafią zdobywać bramki z różnych pozycji, dlatego musimy dobrze współpracować w obronie” - zauważyła Anna Stadnyk. Bramkarka Galiczanki podkreśliła znaczenie komunikacji w defensywie i potrzebę wyprowadzania szybkich kontr po udanych interwencjach.
Faworytem spotkania będzie Zagłębie. Mecz w hali OSiR w Biłgoraju rozpocznie się o godzinie 18:00, transmisja na platformie Emocje.TV.
Źródło: superligakobiet.pl




