Reklama
Zagranica

Faworytów nie sposób zatrzymać, ale niespodzianki w kwalifikacjach do MŚ 2027

Autor: Jarosław Jagoda1 wyświetleń
Faworytów nie sposób zatrzymać, ale niespodzianki w kwalifikacjach do MŚ 2027

W pierwszych meczach 2. fazy europejskich eliminacji do mistrzostw świata w Niemczech (2027) faworyci przeważnie potwierdzili przewagę, choć nie zabrakło niespodzianek. Serbia i Bośnia i Hercegowina zmiażdżyły rywali różnicą dwucyfrową, ale kilka pojedynków zakończyło się minimalnym wynikiem, co zapowiada emocjonujące rewanże.

Reklama

Reklama

Najwyższe zwycięstwa odniosły Serbia i Bośnia i Hercegowina, które w środę i czwartek dominowały u siebie odpowiednio nad Litwą i Kosowem, zapewniając sobie ogromny krok w stronę awansu do kolejnej rundy.

Serbia i Bośnia bez litości

Serbia rozgromiła Litwę aż 42:25, kontrolując spotkanie od pierwszego do ostatniego gwizdka. Obrotowy Dragan Pechmalbec zdobył 10 bramek, a bramkarz Dejan Milosavljev popisał się 21 udanymi interwencjami przy skuteczności 45 proc. Już do przerwy Serbowie prowadzili 21:12. Zwycięzca tego dwumeczu w 3. fazie kwalifikacji zmierzy się z Węgrami.

Bośnia i Hercegowina rozstrzygnęła sprawę z Kosowem w drugiej połowie, wygrywając 34:21. W ostatnich 30 minutach rywale zdobyli zaledwie osiem goli. Bramkarz Zoran Radić obronił 13 rzutów (skuteczność 50 proc.), a Mislav Grgić siedmiokrotnie wpisał się na listę strzelców. Bośniacy trafiali z imponującą skutecznością 72 proc.

Polska, Rumunia i Czarnogóra blisko awansu

Polska zdecydowanie pokonała Łotwę 33:24, mimo osłabionego składu. Biało-czerwoni od początku kontrolowali przebieg spotkania, a brak w kadrze łotewskiej gwiazdy Dainisa Kristopansa ułatwił sprawę. W 3. fazie polskiej reprezentacji przypadnie Austria.

Rumunia uporała się z Turcją, wygrywając 37:32, choć sama miała braki kadrowe, a kontuzje w trakcie meczu zmusiły sztab do awaryjnego powołania dwóch zawodników na niedzielny rewanż w Buzău. Czarnogóra z kolei pokonała Finlandię 36:32 – 25 bramek strzelili łącznie Luka Radović, Radojica Čepić i Branko Vujović.

Trzy wyrównane hity i izraelska niespodzianka

Trzy spotkania zakończyły się minimalną, trzybramkową różnicą, co zapowiada pasjonujące rewanże w weekend.

Grecja pokonała Belgię 29:26 w meczu, w którym prowadzenie zmieniało się sześciokrotnie. Goście mocno rozpoczęli drugą połowę (seria 6:0), ale gospodarze lepiej ją wykończyli. Achilleas Toskas zdobył osiem goli dla Greków, którzy w sobotnim rewanżu w Belgii będą musieli zneutralizować Raphaëla Kottersa, autora 13 trafień.

Słowacja pokonała Ukrainę 27:24, dążąc do pierwszego od 2011 roku występu w mistrzostwach świata. Rewanż w Povaszka Bystricy wyłoni rywala Macedonii Północnej w 3. fazie kwalifikacji.

Największą sensacją był triumf Izraela nad Gruzją 32:29. Gospodarze objęli wprawdzie prowadzenie na starcie, lecz osłabieni brakiem kluczowych zawodników nie utrzymali poziomu gry. Giorgi Tskhovrebadze strzelił 12 bramek, ale to nie wystarczyło. Gruzini będą musieli odrabiać straty w rewanżu w Telawi, by zmierzyć się z Hiszpanią w kolejnej rundzie.

Wyniki – 2. faza kwalifikacji europejskich, mecze pierwsze

  • Ukraina – Słowacja 24:27 (11:16)
  • Bośnia i Hercegowina – Kosowo 34:21 (15:13)
  • Finlandia – Czarnogóra 32:36 (13:16)
  • Serbia – Litwa 42:25 (21:12)
  • Gruzja – Izrael 29:32 (16:15)
  • Grecja – Belgia 29:26 (16:13)
  • Turcja – Rumunia 32:37 (15:19)
  • Łotwa – Polska 24:33 (12:17)

Źródło: ihf.info

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...