Niewiele meczów w tym sezonie niosło ze sobą aż tak ogromny ciężar emocjonalny. Dla obu drużyn stawka była krystalicznie jasna - zwycięzca uzyskiwał szansę na pozostanie w Superlidze poprzez baraże z wicemistrzem Ligi Centralnej, przegrany skazany był na degradację.
Wyrównana walka w pierwszej połowie
Początek spotkania upłynął pod znakiem równowagi. Przez pierwszych dziesięć minut żadna z ekip nie potrafiła oderwać się rywalowi. Gdy tablica wyników pokazywała 6:6, goście z Puław trafili trzykrotnie z rzędu i zagrozili uczczeniem przewagi. Piotrkowianin jednak szybko zareagował i zdołał zniwelować stratę. Do szatni schodzono przy jednobramkowym prowadzeniu gospodarzy - 18:17.
Końcówka należała do gospodarzy
Druga odsłona rozpoczęła się korzystnie dla podopiecznych Stanisława Makowiejewa. Dwie szybkie bramki dały im przewagę 20:17 w 32. minucie. Przez kolejne piętnaście minut Piotrkowianin kontrolował trzybramkowe prowadzenie, lecz puławianie nie odpuszczali. W 49. minucie doprowadzili do wyrównania 30:30, co zwiastowało dramatyczną końcówkę.
W nerwowych ostatnich minutach lepiej zaprezentowali się gospodarze. Kluczowe trafienia zanotował Jan Stolarski, którego wyróżniono mianem MVP spotkania. To jego bramki przesądziły o niezwykle cennym zwycięstwie 40:37.
Czas na konfrontację ze Szczecinem
Stolarski po zakończeniu pojedynku nie ukrywał satysfakcji, ale jednocześnie podkreślał, że przed zespołem jeszcze trudne wyzwanie. "Dziś jest czas na radość, ale od jutra zaczynamy już myśleć o Pogoni Szczecin. Wykonaliśmy dopiero część pracy, którą mamy jeszcze do wykonania. Dziś czuliśmy niesamowite wsparcie publiczności i za to jej bardzo dziękujemy" - powiedział rozgrywający.
Również grający trener Makowiejew cieszył się z efektu ciężkiej pracy. "Za każdą pracę powinna być nagroda. My na nią długo czekaliśmy. Dziś wreszcie ją dostaliśmy i każdy z nas przypomniał sobie jak to jest wygrać mecz. Pojedziemy do Szczecina z otwartą głową i zrobimy wszystko, aby utrzymać dla Piotrkowa Superligę" - deklarował szkoleniowiec.
Statystyki meczu
Piotrkowianin - LOTTO Puławy 40:37 (18:17)
Piotrkowianin: Chmurski, Kot, Lewandowski - Rutkowski 10, Stolarski 9, Dróżdż 8/2, Szopa 4, Grzesik 3, Mastalerz 3, Gogola 2, Filipowicz 1, Makowiejew, Pożarek, Surosz, Wadowski, Jurczenia.
Rzuty karne: 2/4
Kary: 6 min
LOTTO Puławy: Ciupa, Petkovski - Artemenko 7/2, Jaworski 7, Komarzewski 7, Antolak 5, Działakiewicz 5, Łyżwa 3, Racotea 2, Cacak 1, Adamczewski.
Rzuty karne: 3/5
Kary: 8 min
Teraz Piotrkowianin czeka dwumeczowa batalia z Sandrą Spa Pogonią Szczecin. Dla Puław kończy się natomiast ponad dwudziestoletnia era w polskiej ekstraklasie - smutny finał dla klubu z długą tradycją.
Źródło: orlen-superliga.pl





