Koniec marzeń HØJ o duńskiej ekstraklasie
W niedzielę dopełnił się sportowy dramat duńskiego klubu HØJ. Ambitna drużyna, która przez ostatni rok budowała skład z wielkim rozmachem, przegrała decydujący mecz barażowy z Kolding i po zaledwie jednym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej wraca na zaplecze ligi.
Kolding, w którego szeregach ważną rolę odgrywał Viktor Ahlstrand, a na ławce trenerskiej zasiadał legendarny Anders Eggert, wygrał trzeci i rozstrzygający mecz barażowy na wyjeździe. Tym samym to Kolding zajmie miejsce HØJ w przyszłorocznej edycji duńskiej Handbollsligan.
Upadek był tym bardziej bolesny, że HØJ inwestował naprawdę poważne pieniądze - do drużyny trafili m.in. Michael Damgaard i Hampus Wanne. Na papierze był to skład zdecydowanie zbyt mocny, żeby walczyć o utrzymanie. Rzeczywistość okazała się jednak bezlitosna - sezon był trudny i chaotyczny od samego początku.
Transferowy chaos w klubie. Co z nowymi nabytkami?
Degradacja HØJ rodzi poważne pytania o przyszłość zawodników, którzy mieli zasilić klub na kolejny sezon. Duńczycy zdążyli już ogłosić pozyskanie bramkarza Jannicka Greena z PSG oraz rozgrywającego Lasse Anderssona z Füchse Berlin. Jeszcze przed ogłoszeniem spadku pojawiły się w duńskich i niemieckich mediach doniesienia, że Andersson nie zamierza grać w lidze niższego szczebla - jego kontrakt miał być uzależniony od utrzymania HØJ w ekstraklasie.
Poza Anderssonem i Greenem do klubu zakontraktowani byli również Szwedzi: Oskar Andreasson, Andreas Lang i Axel Månsson. Wszystko wskazuje na to, że żaden z nich nie pojawi się w barwach HØJ w przyszłym sezonie. Andreas Lang, który znakomicie radzi sobie we francuskim Saint-Raphaël, również jest obiektem zainteresowania ze strony innych klubów.
Cztery kluby rzucają się na Månssona
Największe zamieszanie dotyczy jednak Axela Månssona. Szwedzki zawodnik miał ogromne zainteresowanie ze strony europejskich klubów jeszcze przed tym, jak zaliczył kapitalny sezon w rozgrywkach European League. Po degradacji HØJ sytuacja nabrała jeszcze większego tempa.
Jak ujawnia Handbollskanalen, w ciągu niecałych 24 godzin od potwierdzenia spadku duńskiego klubu, cztery nowe zagraniczne drużyny włączyły się do walki o podpis Månssona. Zainteresowane kluby pochodzą z czołowych lig Danii, Niemiec i Francji, a także z jednego kolejnego kraju - to ekipy grające w ścisłej czołówce swoich rozgrywek.
Na ten moment są to wstępne pytania o dostępność zawodnika, nie ma więc mowy o konkretnych ofertach. Jedno jest jednak pewne - Månsson będzie miał w czym wybierać.
Finały mistrzostw Szwecji decydują o terminie
Szwed nie podejmie żadnej decyzji przed zakończeniem play-offów szwedzkiej ligi. Finały mistrzostw Szwecji mogą potrwać aż do początku czerwca, więc to dopiero wtedy możemy spodziewać się oficjalnych ogłoszeń transferowych.
W kadrze HØJ figurują obecnie, oprócz wymienionych wcześniej, również Linus Arnesson, Jonathan Svensson, Kaseem Awad oraz Niclas Fingren. Przyszłość wszystkich Szwedów w tym klubie stoi pod znakiem zapytania.
Źródło: handbollskanalen.se





