W piłce ręcznej rzadko zdarza się, by nastolatek w wieku 14 lat trenował i grał z zawodowcami rywalizującymi na poziomie Ligi Mistrzów. Armando Coelho właśnie to zrobił - i najwyraźniej nie ostatni raz.
Wychowanek Porto już w dorosłym gronie
Coelho to wychowanek akademii FC Porto, który trafił na radary nowego trenera pierwszej drużyny, Carlosa Martingo. Szkoleniowiec, który przejął stery po Magnusie Anderssonie, będąc wcześniej jego asystentem, wyraźnie stawia na młodych zawodników z własnego zaplecza. Coelho nie jest tu wyjątkiem - 14-latek był już wystawiany do gry również w sparingu przeciwko Dinamo Bukareszt, drużynie uczestniczącej w Lidze Mistrzów.
Martingo podchodzi do sprawy z głową. Zapowiada stopniowe wprowadzanie młodego gracza do pierwszego zespołu, bez zbędnego przyspieszania. Jego celem jest zapewnienie Coelho kilku minut na boisku w krótszej lub średniej perspektywie - pod warunkiem, że zawodnik będzie dalej ciężko pracował.
„To był spełniony sen"
„To było niesamowite przeżycie - grać u boku zawodników, którzy jeszcze niedawno mogli grać razem z moim ojcem. To spełnienie marzeń" - powiedział Coelho po meczu.
Słowa nastoletniego debiutanta mówią same za siebie. Porto już na swoich mediach społecznościowych zaapelowało do kibiców: zapamiętajcie to nazwisko.
Nowe twarze w Porto
Mecz z Bragą dał też okazję do zaprezentowania innych nowości w kadrze Smoków. Pierwsze minuty w nowych barwach zaliczyli Xavier Barbosa, który przyszedł z Avanki, oraz Guilherme Borges - brazylijski rozgrywający, pozyskany z francuskiego Istres. Do rywalizacji powrócił również bramkarz Diogo Rêma, który wreszcie wrócił na parkiet po długiej przerwie spowodowanej kontuzją.
Presezon FC Porto zapowiada się więc bardzo interesująco - zarówno pod względem nowych transferów, jak i błyskotliwych debiutantów z własnej akademii.
Źródło: handnews.fr





