Brest drżała w Chambray, ale obroniła pozycję lidera
Mecz na Arenie du Futuroscope w Chambray przyciągnął 2500 kibiców i nie zawiódł ich oczekiwań. Brest przyjechała bez kontuzjowanej Anny Vyakhirevy, a gospodyni - trzecia drużyna ligi - była głodna rewanżu po niedawnej porażce z Nice. I pokazała to już od pierwszych minut.
Chambray totalnie zdominowała pierwszą część meczu. Bramkarce Rince Duijndam nie można było nic zarzucić, a w ataku błyszczały Melvine Deba i Ylana Richard. Efekt? Brest dostała serię 6:0 i znalazła się w defensywie - przy stanie 12:6 w 24. minucie sytuacja wydawała się krytyczna. Trenerka Raphaëlle Tervel brała kolejne czas-auty, próbując zatrzymać krwawienie. Do przerwy Brest zdołała nieco zniwelować straty - 11:15.
Po zmianie stron Anika Lott poprowadził kontratakujące Bretonki. Przez chwilę wyrównały, lecz Chambray znów odskoczyła o cztery bramki po czasie-aucie trenerki Camille Comte. Decydujący moment nastąpił po wykluczeniu jednej z zawodniczek Chambray - Brest wyrównała w 39. minucie i natychmiast wyszła na prowadzenie. Następnie zafundowała rywalom serię 0:6, zamieniając wynik 22:23 w 44. minucie na 22:28 w 53. Chambray nie zdołała już odrobić strat.
Brest wygrała 25:28 i zachowuje fotel lidera. Na szczególne wyróżnienie zasłużyła bramkarka Florianne André, która zatrzymała 17 rzutów przy skuteczności 40 procent. Kibice Metz przez ponad połowę tego meczu mogli się cieszyć - jednak ostatecznie ich rywalki pokazały hart ducha.
Metz maszyna - kolejny pewny triumf
Metz pojechała do Besançon w rezerwowym zestawie, dając odpocząć kilku podstawowym zawodniczkom przed ważnymi meczami. To jednak nic nie zmieniło w obrazie gry - w przerwie było już 9:22. Chloé Valentini i Léna Grandveau zakończyły mecz z sześcioma trafieniami każda. Finał to kompromitujące dla Besançon 20:38.
Stella Saint-Maur ratuje się wielką drugą połową
W walce o utrzymanie Stella Saint-Maur pokonała u siebie Sambre 40:29. Pierwsza połowa była wyrównana - po bramce Syriane Adon gospodyni prowadziły zaledwie 15:14. Jednak po przerwie paryżanki były nie do zatrzymania. Djeneba Toure sięgnęła po 11 trafień, a seria 5:0 na otwarcie drugiej części definitywnie złamała rywalki. Stella w drugiej połowie wrzuciła aż 25 bramek i odskoczyła od strefy zagrożenia. W tabeli zbliżyła się też do Toulon, a 12. miejsce - które oznacza baraże z aspirantką z D2F, Clermont - stało się realnym celem rywali.
Saint-Amand pewne nad Toulon
W północnej Francji Saint-Amand podejmowała Toulon w meczu, którego przegrać nie mogła - porażka oznaczałaby utratę gruntu w pogoni za Dijon. Po wyrównanej pierwszej kwarcie miejscowe zaserwowały rywalkiom serię 5:0 między 18. a 25. minutą, w czym dużą rolę odegrała Elisa Tetcher. Do przerwy 19:12. W drugiej połowie Saint-Amand nieco zwolniła, jednak mimo prób Sofii Deen Toulon nie zdołała odrobić strat - 30:26 dla gospodyń. Toulon (11. miejsce) dzielą teraz zaledwie dwa punkty od Stelli (12.).
Walka o Europę - Nice i Plan-de-Cuques nie odpuszczają
Nice musiała się mocno napracować na zwycięstwo ze Strasburgiem. Przegrywając po pierwszej połowie 10:12, azureanki odwróciły losy meczu zaraz po przerwie i prowadziły już o cztery bramki. Strasburg zdobył w drugiej połowie zaledwie sześć goli - duży w tym udział Cecilii Errin. Ostatecznie Nice wygrała 22:18 i utrzymuje przewagę nad Plan-de-Cuques.
Plan-de-Cuques z kolei wygrały na wyjeździe z Paris 92, choć mecz był bardzo nerwowy - doszło do dwóch dyskwalifikacji. Barbara Moretto zdobyła sześć bramek, lecz jej wykluczenie zatrzymało paryżanki. Mimo późniejszej dyskwalifikacji Audrey Dembele po stronie gości, Lola Berrais i Nele Antonissen zapewniły Plan-de-Cuques wygraną 31:29. Prowansalki zajmują siódme miejsce, tracąc tylko punkt do Nice.
Dijon wyrywa zwycięstwo na ostatnich minutach
Le Havre - ostatnia drużyna ligi, tracąca już osiem punktów do strefy bezpieczeństwa - walczyła do końca z Dijon. Jeszcze w ostatnich dziesięciu minutach wynik był remisowy. Dopiero w samej końcówce Dijon znalazło przysłowiową wyższą biegę i zamknęło mecz serią 3:0, wygrywając 34:31. Dla Dijonnaises to ważne zwycięstwo przed przyszłotygodniowym Final Four europejskiej ligi.
Źródło: handnews.fr





