Reklama
Zagranica

Brest rozgromiło Buducnost. André była nie do przejścia

Autor: Redakcja3 wyświetleń
Brest rozgromiło Buducnost. André była nie do przejścia

Brest Bretagne Handball wywiozło komplet punktów z Podgoricy, pokonując czarnogórski Buducnost 27:22 w trzeciej kolejce Ligi Mistrzyń EHF. Bohaterką spotkania była bramkarka Floriane André, której fenomenalna dyspozycja przesądziła o losach meczu.

Gra od pilkareczna.com

Piłkarz Ręczny

Twoja kariera: od III ligi po Superligę i kadrę. Wszystkie polskie kluby.

ZAGRAJ ZA DARMO →

za darmo • bez instalacji • także na telefonie

Trudny rywal w trudnym momencie

Przed meczem nikt nie spodziewał się łatwego spotkania. Buducnost, mimo dwóch porażek w poprzednich kolejkach (po 9 i 10 bramek różnicy), grało u siebie i miało dodatkową motywację - klub zdążył już zwolnić trenera po katastrofalnym początku sezonu. Brestoises wchodziły na parkiet w Podgoricy jako faworytki, ale wiedziały, że Czarnogórki nie odpuszczą bez walki.

André ustawia mecz już w pierwszej połowie

Od pierwszych minut kluczową rolę odgrywała bramkarka Floriane André. Gdy Buducnost groziło, ona interweniowała - przy stanie 3:3 zatrzymała kolejny atak rywalek, przy 6:7 utrzymała prowadzenie Brestu, a tuż przed przerwą jej ósma parada na strzał Djurdjiny Jauković pozwoliła zespołowi zejść do szatni z trzybramkową zaliczką (13:10).

W ofensywie prym wiodły Tamara Horacek (3 gole przed przerwą) i Méline Nocandy, która znakomicie odnajdywała luki w czarnogórskiej defensywie. Daria Michalak po lewej stronie była skuteczna w stu procentach - 3 trafienia na 3 próby w pierwszej połowie.

André zakończyła mecz ze skutecznością 57% - zatrzymała 8 z 14 rzutów w pierwszej połowie i konsekwentnie psuła szyki rywalkom przez całe spotkanie.

Druga połowa bez litości

Po zmianie stron Brest nie zdjęło nogi z gazu. Ustawione w defensywie 1-5, kontrolowało rytm gry i spokojnie budowało przewagę. Jauković walczyła dzielnie (5/10), ale to jej nerwowa reakcja i czerwona kartka w 41. minucie pokazały, że Czarnogórki pękły pod presją.

W 43. minucie Brest prowadziło już 21:16 i było po wszystkim. Trener Tomas Hlavatý wprowadził Enolę Borg, by podtrzymać intensywność defensywną, a Michalak po raz kolejny wykorzystywała bezradność swojej bezpośredniej rywalki. Polska skrzydłowa skończyła mecz z bilansem 5/5 - idealna skuteczność w ataku i solidna praca w defensywie.

Reklama

Końcowe minuty to już tylko formalność. Bretoński zespół pozwolił sobie na chwilę oddechu, co Buducnost wykorzystało, dorzucając dwie bramki na otarcie łez. Ostatecznie Brest wygrało 27:22 i zgarnęło komplet punktów w Lidze Mistrzyń.

Co dalej?

Brestoises wracają do domu z kompletem punktów z wyjazdowego pojedynku. W czwartej kolejce Ligi Mistrzyń podejmą Krim w niedzielę 4 października o godzinie 16:00 na własnym parkiecie.

Źródło: handnews.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni