Mecz nie zaczął się po myśli gospodarzy - to PSG przejęło inicjatywę w pierwszych minutach i objęło prowadzenie. Jednak już po kwadransie gry Skjern zdołał przejąć kontrolę nad spotkaniem i konsekwentnie budować swoją przewagę. Ostatecznie duński klub wygrał pewnie 35:29 i sprawił, że Francuzi wrócili do Paryża z niczym.
Månsson gwiazdą wieczoru
Szwedzki środkowy rozgrywający Axel Månsson zapisał na swoim koncie sześć bramek i był jednym z motorów napędowych drużyny z Jutlandii. Organizatorzy spotkania nie mieli wątpliwości - Månsson otrzymał tytuł Zawodnika Meczu.
Szwed nie ograniczył się jednak tylko do zdobywania bramek. Równie ważna była jego rola w organizacji gry - precyzyjne podania i inteligentne rozegranie akcji pozwoliły kolegom z drużyny na swobodne finalizowanie ataków.
Zaufanie, które procentuje
Od czasu transferu do Skjern Månsson cieszy się dużym zaufaniem trenera i regularnie potwierdza, że jest tego wart. Każdy kolejny mecz pokazuje, że Szwed doskonale odnalazł się w nowym środowisku i staje się jednym z liderów zespołu. Pojedynek z PSG był kolejnym dowodem na to, że jego forma idzie w górę.
Źródło: handbollskanalen.se





