Początek konfrontacji należał do ELMAS-KPS APR, które błyskawicznie objęło prowadzenie 2:0. Michalina Polańska dwukrotnie odpowiedziała dla Piotrcovii, do siatki trafiła także Joanna Gadzina po kontrataku, ale to gościnie dzięki celnym rzutom Eleny Mitrović nadal dyktowały warunki. W bramce radomskiego zespołu wyróżniała się Kaja Gryczewska, która trzykrotnie wygrywała pojedynki z Gadziną.
Dopiero w dwunastej minucie, po trafieniu Patrycji Królikowskiej, gospodynie doprowadziły do wyrównania 5:5. Chwilę później kontra zakończona przez Gadziną dała im pierwsze prowadzenie, a gdy do siatki wpakowała piłkę Natalia Nosek, szkoleniowiec gości Adrian Kondraciuk zdecydował się na czas.
Systematyczna budowa przewagi
Po przerwie trenerskiej na parkiecie wciąż trwała zacięta rywalizacja, jednak to Piotrkowianki kontrolowały przebieg wydarzeń (10:8). W ofensywie drużyna Horatiu Pasci momentami grała niedokładnie, popełniając błędy w podaniach i niecelnie kończąc akcje. Skutecznie działała natomiast w defensywie, gdzie nie dawała rywalkom zbyt wielu okazji. Ze skrzydła regularne punkty zdobywała Królikowska, a w 25. minucie na tablicy widniał wynik 13:11.
W końcowych fragmentach pierwszej odsłony do głosu doszła Patrycja Noga. Romana Roszak wykorzystała rzut karny, a tuż przed syreną do siatki trafiła jeszcze Aleksandra Zimny. Dzięki temu podopieczne Pasci schodziły do szatni z pięciobramkowym zapasem - 17:12.
Druga połowa pod dyktando gospodyń
Po wznowieniu gry zespół z Piotrkowa Trybunalskiego konsekwentnie powiększał swoją zaliczkę. Po siedmiu minutach drugiej części i dwóch kolejnych bramkach Gadziny było już 20:14. Radomianki próbowały odpowiedzieć, lecz świetna interwencja Antoniny Cieślak przy rzucie karnym oraz kolejne trafienie Gadziny ze skrzydła powiększyły dystans do siedmiu goli.
Mimo że gościnie w pewnym fragmencie grały z przewagą dwóch zawodniczek, nie zdołały tego wykorzystać. Romana Roszak i Marcelina Polańska trafiły kolejno do siatki, a w 45. minucie na tablicy świeciło się już 26:17.
Seria trafień Królikowskiej i Roszak sprawiła, że różnica wzrosła do jedenastu bramek. Szkoleniowiec APR-u ponownie poprosił o przerwę, próbując zorganizować grę swojego zespołu. Radomianki nie potrafiły jednak przełamać defensywy gospodyń, a w bramce znakomicie spisywała się Patrycja Chojnacka.
Spokojne zakończenie
W końcówce spotkania trener Piotrcovii dał szansę rezerwowym, a wynik przestał być zagrożony. Na trzy minuty przed końcem, po bramce Aleksandry Olek, było już 32:20. W ostatnich fragmentach punktowały jeszcze Gabriela Haric i Edyta Byzdra dla gospodyń oraz Oliwia Pawłowska dla gości. Końcowy rezultat 36:22 ustaliła Haric, przypieczętowując pewne zwycięstwo swojej drużyny.
KRASOŃ Piotrcovia Piotrków Tryb. - ELMAS-KPS APR Radom 36:22 (17:12)
Piotrcovia: Sarnecka, Cieślak, Chojnacka - Olek (2), Gadzina (6), Noga (2), Haric (2), Królikowska (5), Cielątkowska, Zimny (2), Guguljanova, Byzdra (1), Nosek (3), Polańska (4), Roszak (9)
APR: Gryczewska, Kolasińska - Domka (2), Skorża (1), Kuryś, Głuszko (2), Mielewczyk (4), Pawłowska (2), Krzymowska, Salisz (4), Mitrović (3), Sołościuk (2), Owczaruk (1), Simic, Frelier (1)
Źródło: superligakobiet.pl





