Mniej błędów, więcej skupienia - przepis Lemgo na zwycięstwo
O losach meczu nie decydował atak, lecz jakość defensywy i gospodarka piłką. TBV przez niemal całe spotkanie sprawiał wrażenie bardziej opanowanego zespołu - konsekwentnie kończył swoje akcje i rzadko tracił piłkę. Skuteczność rzutów na poziomie 65 procent i zaledwie sześć strat technicznych to liczby, które robią wrażenie. Dla porównania - Stuttgart popełnił aż 13 błędów technicznych, które regularnie psuły rytm gry gospodarzy i fundowały gościom łatwe kontrataki.
Drugim filarem wyjazdowego triumfu Lemgo był bramkarz Domenico Ebner. Po nieco chwiejnym początku przejął kontrolę nad bramką i ostatecznie obronił 11 piłek przy skuteczności blisko 38 procent. Szczególnie cenne były jego interwencje w momentach, gdy Stuttgart próbował odwrócić bieg wypadków. Trener Florian Kehrmann nie krył zadowolenia: „Pokazaliśmy bardzo waleczną obronę, ciągle wygrywaliśmy pojedyncze starcia i zamykaliśmy luki. W drugiej połowie doszła do tego znakomita gra bramkarza, która zrobiła różnicę.”
Versteijnen - mózg ataku, Nyfjäll - ręce do roboty
W ataku bezsprzecznym liderem TBV był Versteijnen. Rozgrywający zdobył 8 bramek, ale równie ważna była jego wizja gry i umiejętność rozgrywania piłki. Świetnie współpracował z Adamem Nyfjällem na kole - Szwed dołożył 5 trafień i wielokrotnie znajdował rozwiązania w zatłoczonej obronie Stuttgartu.
Po stronie gospodarzy wyróżniali się Mohamed Amine Darmoul z 7 bramkami oraz Kai Häfner, który trafił 6 razy. Zabrakło jednak zbiorowej skuteczności, by sięgnąć po punkty.
Wyrównanie na 26:26, a potem seria Lemgo
Pierwsza połowa była wyrównana i zgodna z oczekiwaniami. Lemgo chętnie grało przez koło - już w pierwszych 30 minutach sześć razy trafiło z bliskiej odległości. Stuttgart odpowiadał efektywnym atakiem pozycyjnym, w którym prym wiódł Darmoul. Do przerwy prowadzili goście minimalnie - 16:15.
Przełom nastąpił na początku drugiej połowy. Stuttgart przez blisko pięć minut nie potrafił zdobyć bramki, a Lemgo bezlitośnie to wykorzystało i odskoczyło na 22:18. Jak przed przerwą przyznał zawodnik gospodarzy Philipp Meyer - jego zespół grał zbyt izolowanie, bez wymaganej zwartości.
TVB jednak nie złożył broni. Przy siódmym graczu z pola i większym zaangażowaniu w obronie Stuttgart systematycznie odrabiał straty i doprowadził do wyrównania 26:26 na niecałe osiem minut przed końcem. Jednak zimna krew Lemgo i kolejne obrony Ebnera przypieczętowały wyjazdowe zwycięstwo - 30:27.
Patrick Zieker, który tym meczem został samodzielnym rekordzistą TVB pod względem zdobytych bramek w Bundeslidze, nie miał powodów do świętowania: „Sami sobie zgotowaliśmy ten los. Zostawiliśmy za dużo nietrafionych piłek i popełniliśmy zbyt wiele błędów technicznych, które kończyły się kontratakami rywala.”
Lemgo idzie w górę tabeli
Wynik ma dla obu drużyn wymiar tabelaryczny. TBV Lemgo Lippe awansowało z 11. na 7. miejsce i może pochwalić się bilansem 8:6 punktów. Stuttgart mimo niezmienionego dorobku 7:7 punktów spadł z 8. na 10. pozycję.
Kolejne wyzwanie czeka TBV w niedzielę, 11 października, kiedy zmierzy się na wyjeździe z Füchse Berlin. Stuttgart już w czwartek, 8 października, zagra u siebie z HSG Wetzlar.
Statystyki meczu
TVB Stuttgart - TBV Lemgo Lippe 27:30 (15:16)
- TVB Stuttgart: El-Tayar (4 obrony), Kornecki (4 obrony); Darmoul 7, Häfner 6/2, Lien 4, Matzken 3, Mengon 2, Häfner 2, Zieker 1, Heydecke 1, Schmid 1
- TBV Lemgo Lippe: Ebner (11 obron), Möstl; Versteijnen 8, Nyfjäll 5, Zehnder 4/4, O'Sullivan 4, Wanner 3, Rubin 2, Willecke 2, Hutecek 1, Wagner 1
- Najlepsi zawodnicy: Mohamed Amine Darmoul (HPI 80) / Niels Gerardus Versteijnen (HPI 100)
- Widzów: 4975 (Porsche-Arena, Stuttgart)
- Kary 2-minutowe: 3 (Stuttgart) / 4 (Lemgo)
Źródło: opel-hbl.de





