155 aktywnych umów w całej Szwecji
Współpraca między klubami piłki ręcznej ma w Szwecji długą tradycję. Obecnie w kraju aktywnych jest aż 155 umów partnerskich. Część z nich łączy kluby blisko ze sobą powiązane, jak choćby Sävehof i S-hof, ale wiele dotyczy też zupełnie niezależnych organizacji, które zdecydowały się na wspólne działanie.
- Umowy partnerskie służą kilku celom. Pozwalają klubom wzajemnie się wspierać i pomagają mniejszym organizacjom przetrwać. Typowy przykład to klub z rozbudowaną sekcją juniorską współpracujący z klubem seniorskim - obie strony korzystają, nie ponosząc przy tym strat finansowych. To także sposób na zapewnienie zawodnikom regularnej gry - tłumaczy Adam Engström.
Klub A i Klub B - kto jest kim?
W każdej umowie partnerskiej uczestniczą dwa kluby. Ten, który rywalizuje na wyższym szczeblu rozgrywkowym, nosi nazwę Klubu A, a ten z niższej ligi - Klubu B.
Zasadniczo między obydwoma klubami musi istnieć co najmniej jedna różnica w poziomie ligowym. Wyjątek (dyspensa) jest możliwy, gdy oba kluby grają w najniższej lidze. Klub B nie może uczestniczyć w rozgrywkach Allsvenskan ani Handbollsligan - to przywilej wyłącznie Klubu A. Jednocześnie zawodnicy nie mogą swobodnie przemieszczać się między drużynami z meczu na mecz - system rządzi się ścisłymi regułami.
Obowiązkowa przerwa - kluczowy przepis
Jedna z najważniejszych zasad dotyczy przejścia zawodnika z Klubu A do Klubu B. Co do zasady, gracz musi opuścić jeden mecz Klubu A, zanim będzie mógł wystąpić w barwach Klubu B. Celem jest jasność, którzy zawodnicy są dostępni dla każdej z drużyn, i uniknięcie sztucznego wzmacniania klubu B.
Przepis ma jednak wyjątki. Dwóch zawodników w wieku najwyżej 19 lat może zostać przeniesionych do Klubu B bez konieczności pauzowania.
- Chodzi o to, żeby młodzi gracze nie tracili czasu meczowego. Jeśli ktoś gra tylko minutę w Klubie A, nie chcemy, żeby przez to wypadł z całego weekendu rywalizacji. Osobne zasady obowiązują też bramkarzy - wyjaśnia Engström.
Gdy terminarze się zmieniają
Sytuację komplikują przesunięcia terminów meczów, które zdarzają się w trakcie sezonu. Szwedzki Związek ustala harmonogram rozgrywek 1 lipca, ale zmiany są możliwe za zgodą zainteresowanych stron.
Kluczowa zasada brzmi następująco: jeśli mecz zostaje przyspieszony, obowiązuje nowa data; jeśli zostaje opóźniony, wiążąca pozostaje data pierwotna. Może to mieć istotne konsekwencje - na przykład gdy Klub A przesuwa swój mecz z 10 grudnia na 1 lutego, a Klub B gra 11 grudnia, to właśnie przełożony mecz Klubu A decyduje o dostępności zawodników dla Klubu B w grudniu.
„Wiemy, że to jest niesprawiedliwe”
System umów partnerskich budzi też wątpliwości z perspektywy sportowej rywalizacji. Gdy drużyna z niższej ligi może korzystać z zawodników grających na wyższym poziomie, pojawia się pytanie o równość szans.
Związek zdaje sobie z tego sprawę, ale świadomie zaakceptował tę niedoskonałość.
- Wiemy, że umowy partnerskie wprowadzają pewną nierówność i zawsze jest to problem. Zdarzały się przypadki, gdy Klub B zaczynał wygrywać mecze w lutym, których normalnie by nie wygrał. Jesteśmy tego w pełni świadomi, ale uznaliśmy, że korzyści z tego systemu przeważają nad jego wadami - przyznaje Engström.
Ostatnie trzy kolejki - zaostrzenie reguł
W końcówce sezonu zasady stają się znacznie bardziej restrykcyjne. Gdy Klubowi B pozostają trzy ostatnie mecze sezonu zasadniczego (plus ewentualne baraże), żaden zawodnik z pola, który był wpisany do protokołu ostatniego meczu Klubu A, nie może zagrać w żadnym z tych meczów dla Klubu B.
Gracz może natomiast przejść z Klubu B do Klubu A - ale wówczas zostaje tam zablokowany i nie może wrócić do niższego zespołu do końca rozgrywek. Przepisy te mają na celu zapewnienie uczciwości rywalizacji w decydującej fazie sezonu.
Deadline na 31 grudnia
Jeśli klub objęty umową partnerską zdecyduje się powalczyć o awans, może tę umowę rozwiązać - ale tylko do 31 grudnia. Po tej dacie zawodnicy pozostają przypisani do klubu, w którym są zarejestrowani.
- Data 31 grudnia to kwestia uczciwości. Ważne jest, żeby wszystkie drużyny uczestniczące w rozgrywkach wiedziały, z kim tak naprawdę konkurują o awans i spadek - podkreśla dyrektor ds. rozgrywek.
Szczegółowe przepisy dotyczące umów partnerskich zawarte są w rozdziale 9. regulaminu rozgrywek Szwedzkiego Związku Piłki Ręcznej.
Źródło: handbollskanalen.se





