Niemal dwa tygodnie rywalizacji w Rumunii dobiegły końca. Niedzielny pojedynek z Łotwą o siedemnaste miejsce był ostatnim sprawdzianem dla polskich juniorów na tym czempionacie. Droga do tego meczu wiodła przez trzecią pozycję w grupie, drugie miejsce w fazie pośredniej oraz dwa niezwykle emocjonujące zwycięstwa w seriach rzutów karnych podczas walki o lokaty 17-24.
Wyrównany pierwszy kwadrans
Niedzielne starcie rozpoczęło się od bramki Daniela Wisińskiego. Przez pierwszych dziesięć minut żadna z ekip nie potrafiła wyrwać się na prowadzenie - wynik 5:5 idealnie oddawał charakter gry. Szala zwycięstwa zaczęła się przechylać dopiero po kwadransie, kiedy rywale z nadbałtyckiego kraju wykorzystali korzystną passę i trzema kolejnymi trafieniami odskoczyli na 8:5.
Zespół prowadzony przez Mariusza Jurasika szybko znalazł jednak receptę na kłopoty. Najpierw ustabilizował sytuację w defensywie, następnie systematycznie redukował dystans, by w 22. minucie przywrócić równowagę - 12:12. Finałowa część pierwszej odsłony przyniosła mnóstwo emocji. Polacy nawet wyszli na prowadzenie (14:13), ale ostatnie akcje przed przerwą padły łupem Łotyszy, którzy zeszli do szatni przy wyniku 19:17.
Najwięcej bramek dla Biało-Czerwonych w pierwszej połowie zdobyli Jakub Trzaskowski i Bartłomiej Rugała. Między słupkami solidnie spisywał się Maciej Burzawa. Po drugiej stronie parkietu błyszczał Valdis Kalniņš, który przed przerwą skompletował aż dziewięć trafień.
Znakomita seria po przerwie
Początek drugiej połowy należał do reprezentacji Łotwy - dwie szybkie bramki powiększyły ich przewagę do czterech goli (21:17). Polscy juniorzy zareagowali błyskawicznie. Świetna seria czterech trafień z rzędu doprowadziła do wyrównania na 21:21.
W dalszej części meczu scenariusz się powtarzał. Łotysze budowali kilkubramkową przewagę, Polacy uparcie ją niwelowali. Ogromnym problemem pozostawał wspomniany już Kalniņš, który wraz z partnerami doprowadził do sytuacji, w której dziesięć minut przed końcem tablica wyników pokazywała 33:28 dla gości.
Zabrakło czasu na remontadę
Podopieczni Jurasika nie złożyli broni. W końcowych minutach ruszyli do desperackiego ataku i zdobyli trzy ostatnie bramki w tym pojedynku. Niestety, czas pracował przeciwko nim - nie zdążyli doprowadzić do wyrównania. Mimo dziewięciu goli Jakuba Trzaskowskiego spotkanie zakończyło się minimalną porażką 36:37.
Polska - Łotwa 36:37 (17:19)
Skład Polski: Burzawa, Kaleta - Lewandowski 5, Witczak 1, Czertowicz 3, Lenckowski 1, Kalata, Wisiński 3, Skierka, Stawicki 1, Siuda 3, Latosiński 2, Bieniek, Trzaskowski 9, Rugała 6, Cebulski 2.
Bilans czterech wygranych i czterech przegranych przełożył się na osiemnaste miejsce polskiej reprezentacji U20 w klasyfikacji końcowej mistrzostw Europy. Dla młodych zawodników to cenne doświadczenie przed kolejnymi krokami w karierze.
Źródło: zprp.pl





