Do incydentu doszło po gwizdku kończącym mecz z Follo. Gomo podszedł do sędziów, by wyrazić niezadowolenie z ich pracy. Sytuacja zaostrzyła się, gdy - według relacji samego trenera - jeden z arbitrów przytrzymał jego dłoń podczas uścisku.
„Do diabła, tak cholernie źle”
Gomo szarpnął ręką i nie gryzł się w język. „Wyrwałem rękę i powiedziałem: »Do diabła, tak cholernie źle«” - wyznał w rozmowie z telewizją TV 2.
Sędziowie złożyli oficjalny raport z całego zajścia. Komisja dyscyplinarna Norweskiego Związku Piłki Ręcznej orzekła, że zachowanie Gomo było sprzeczne z wartościami organizacji - w szczególności z zasadami szacunku i fair play. Kara? Jeden mecz zawieszenia za słowny atak na arbitrów.
Przyjął karę bez odwołania
Gomo przyznał w rozmowie z TV 2, że jego reakcja była niedopuszczalna. Wyjaśnił, że przez dłuższy czas narastała w nim frustracja - zarówno z postawy własnej drużyny, jak i z pracy sędziów - ale podkreślił, że to nie usprawiedliwia użytego słownictwa.
Trener zdecydował się nie odwoływać od decyzji komisji. Wyjedzie z zespołem do Bergen, jednak niedzielnego meczu z Viking TIF nie poprowadzi z ławki. Jak sam przyznaje, będzie to jego pierwsza wizyta na trybunach podczas meczu własnej drużyny od 15 lat.
Źródło: hbold.dk





