Reklama
Zagranica

Team Esbjerg wygrał z Solą, ale kibice nie mieli powodów do radości

Autor: Redakcja57 wyświetleń
Team Esbjerg wygrał z Solą, ale kibice nie mieli powodów do radości

Team Esbjerg pokonał norweską Solę 28:25 w meczu Ligi Mistrzów i zachował komplet punktów po dwóch kolejkach. Zwycięstwo przyszło jednak z dużym trudem - goście zdołali niemal odwrócić losy spotkania po przerwie, a trener gospodarzy nie krył rozczarowania postawą swojego zespołu.

Świetny start, ale tylko do przerwy

Duńskie mistrzynie zaczęły mecz znakomicie. Po 16 minutach prowadziły już 9:4, a motorem napędowym ataku były Nora Mørk i Henny Reistad - obie zakończyły spotkanie z siedmioma bramkami na koncie. Esbjerg zszedł do szatni z czterobramkową zaliczką, prowadząc 16:12, i wydawało się, że kontroluje przebieg wydarzeń.

Norweżki wróciły do gry

Druga połowa przyniosła jednak zupełnie inny obraz gry. Sola zdołała się odbudować - kluczową rolę odegrały Camilla Herrem i Anngunn Gudmestad, które skutecznie napędzały norweski powrót do gry. Rywalki kilkakrotnie zbliżały się na dystans pozwalający marzyć o niespodziance, a Team Esbjerg wyraźnie stracił kontrolę nad meczem.

Filter bohaterką końcówki

O zwycięstwie duńskiej ekipy zadecydowała w dużej mierze bramkarka Katharina Filter. Przy stanie 27:25 Sola miała dwie doskonałe okazje do zmniejszenia straty, lecz niemiecka golkiperka zatrzymała kolejne strzały, broniąc łącznie 14 razy. To jej interwencje w kluczowym momencie zapewniły gospodarzom oba punkty.

Trener niezadowolony mimo wygranej

Szkoleniowiec Team Esbjerg, Tomas Axnér, nie zamierzał świętować. - Cieszę się z dwóch punktów, ale nie jestem zadowolony z naszej gry - stwierdził bez ogródek po meczu. Szwedzki trener miał powody do niezadowolenia - jego drużyna pozwoliła rywalom wrócić do spotkania i pod koniec była zmuszona walczyć o wynik, który mogła mieć dawno rozstrzygnięty.

Sola zadowolona ze swojej postawy

Z kolei trener Soli, Steffen Stegavik, mógł wyjechać z Esbjerg z poczuciem satysfakcji. Jego zespół skutecznie postawił duńskim mistrzyniom trudne warunki, grał skutecznie w ustawieniu sześciu na siedem i stwarzał realne szanse na zdobycie punktów. - To jeden z najlepszych klubów na świecie! - podkreślił norweski szkoleniowiec, choć w jego słowach można było wyczuć żal, że jego podopieczne nie zdołały sfinalizować znakomitej drugiej połowy.

Reklama

Team Esbjerg pozostaje liderem swojej grupy z kompletem punktów, ale kolejne mecze pokażą, czy drużyna potrafi grać na wysokim poziomie przez pełne 60 minut.

Źródło: hbold.dk

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni