Do meczu w Odense Team Esbjerg przystąpił w trudnych okolicznościach - kilka zawodniczek nie mogło zagrać, a szwedzki szkoleniowiec Tomas Axnér miał ograniczone możliwości rotacji.
Gra w przewadze liczebnej kluczem do zwycięstwa
Mimo tych problemów Axnér znalazł odpowiedź taktyczną - jego zespół z powodzeniem stosował grę siedem przeciwko sześciu, czyli grę bez bramkarki na rzecz dodatkowej zawodniczki w polu. Po meczu trener podkreślił, że duża w tym zasługa jego asystenta, Rasmusa Vandbæka, który pomógł wdrożyć to rozwiązanie.
Mimo okrojonej kadry Esbjerg okazał się najlepszy w decydujących minutach i przywiózł z Odense cenne zwycięstwo w pojedynku z rywalem.
„Walczyły jak dzikie zwierzęta”
Po końcowym gwizdku Tomas Axnér nie krył emocji w rozmowie z portalem MigogEsbjerg.
„Jestem cholernie dumny. Muszę to po prostu powiedzieć. Moje zawodniczki walczyły jak dzikie zwierzęta” - powiedział szwedzki szkoleniowiec.
Trener dodał, że największe wrażenie zrobiła na nim kolektywna reakcja drużyny na trudne warunki przed meczem.
Źródło: hbold.dk





