W podcaście Inspel & Utspel prowadzonym przez Handbollskanalen Jesper Larsson zgodził się na niecodzienny eksperyment - wskazał trzech szwedzkich zawodników, których chciałby pozyskać dla MT Melsungen, gdyby miał taką możliwość. Choć pytanie miało charakter czysto hipotetyczny, dyrektor sportowy Niemców podszedł do niego poważnie i oparł swoje wybory na realnych potrzebach klubu.
Månsson oczywistym wyborem
Pierwszym nazwiskiem na liście Larssona jest Axel Månsson. Zdaniem dyrektora sportowego to wybór niemal sam się narzucający.
- Myślę, że wszyscy rozumieją, że Axel Månsson byłby dla MT Melsungen świetnym transferem. Chodzi zarówno o jego wiek, jak i dojrzałość. Jestem przekonany, że bez większych problemów odnalazłby się w Bundeslidze - powiedział Larsson.
Perspektywiczny rozgrywający z Alingsås
Przy wyborze drugiego zawodnika Larsson myślał przyszłościowo. Melsungen potrzebuje młodego środkowego rozgrywającego, który mógłby się rozwijać i z czasem przejąć większą rolę w drużynie. Jego wybór padł na Arvida Andreassona z Alingsås.
- Potrzebuję młodego środkowego rozgrywającego, którego mógłbym odpowiednio wyszkolić. Jest jeden zawodnik w Alingsås, który jest bardzo interesujący. Pewnie dostanę teraz dużo telefonów po tym co mówię, ale chodzi o Arvida Andreassona - przyznał z uśmiechem Larsson.
Bramkarz do nauki Bundesligi
Trzecia pozycja na wymarzonej liście Larssona to bramkarz - rezerwowy dla aktualnego pierwszego golkipera klubu, Nebojšy Simicia. Tu Larsson chwilę się wahał, ale ostatecznie wskazał na Marka Roganovicia.
- Potrzebujemy bramkarza za plecami Simicia i tu sprawa jest nieco trudniejsza. Uważam jednak, że Marko Roganović jest bardzo interesującą opcją i sądzę, że świetnie by pasował do naszego zespołu - wyjaśnił Larsson.
Według dyrektora sportowego Melsungen, Roganović mógłby przez jakiś czas uczyć się Bundesligi, grając jako zmiennik doświadczonego Simicia, a następnie stopniowo przejąć rolę lidera w bramce.
- Kilka sezonów za plecami Simicia pozwoliłoby mu poznać realia Bundesligi. Jestem przekonany, że on i tak zrobi w przyszłości ogromny krok naprzód - dodał Larsson.
„Sam sobie utrudniłem robotę”
Larsson jest świadomy, że publicznie ujawniając swoje transferowe marzenia, mógł sobie nieco skomplikować życie.
- Właśnie zepsułem rynek, wymieniając te trzy nazwiska - skomentował żartobliwie dyrektor sportowy Melsungen.
W tym samym podcaście Larsson opowiedział również o sytuacji Johannesa Golli, codzienności pracy dyrektora sportowego w Niemczech oraz funkcjonowaniu jednego z czołowych klubów Bundesligi.
Źródło: handbollskanalen.se





