Trudny początek, skuteczna odpowiedź
Szwedzi mieli trudny start - po 11 minutach przegrywali już 3:7, bo Chorwaci prezentowali efektowną, szybką grę z bardzo dobrym rytmem podań. Drogę do odrobienia strat utorowały błędy rywali i skuteczna gra w przewadze, w której wyróżniał się bramkarz Marko Roganovic wybrany do wyjściowego składu przez selekcjonera Michaela Apelgrena.
Wyrównanie dał strzał Axela Månssona, a następnie Edwin Aspenbäck trafił na 11:10, co oznaczało pierwsze prowadzenie Szwecji w tym meczu. Do przerwy obaj zespoły utrzymały remis - 17:17.
Debiutant bez kompleksów
Prawdziwą rewelacją wieczoru był Leon Halén. Zaledwie 19-letni skrzydłowy, debiutujący w kadrze, zaznaczył swoją obecność już w pierwszych minutach - najpierw w walce obronnej, potem w ataku, wchodząc pewnie z narożnika i zdobywając bramkę. Do przerwy trafił cztery razy, a po zmianie stron dołożył jeszcze jedną.
- To dla mnie nierealne, że mogę grać z tymi chłopakami, na których zawsze patrzyłem z podziwem. I strzelić cztery gole - naprawdę się tego nie spodziewałem - przyznał Halén w przerwie meczu w rozmowie ze szwedzką telewizją SVT.
Rozstrzygnięcie w końcówce
Druhą połowę Chorwacja zaczęła z ambicjami i emocje utrzymywały się długo. Dopiero w ostatnich dziesięciu minutach Szwedzi złapali oddechu - Nikola Roganovic podwyższył na trzy bramki przewagi, a „Tre kronor" zdołali utrzymać prowadzenie mimo nietrafieonego rzutu karnego. Chorwaci nie zdołali już doprowadzić do wyrównania.
Ostatnie słowo należało do Månssona - siedem trafień i efektowne zamknięcie meczu na 34:31. Szwed został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Rewanż odbędzie się w ten weekend w chorwackim Varaždinie i zapowiada się jeszcze bardziej zaciętą rywalizację.
Szwecja - Chorwacja 34:31 (17:17)
Źródło: handbollskanalen.se





