OTP Bank - PICK Szeged i Sporting Clube de Portugal zmierzą się w sobotę, 10 października o godz. 20:00 w 3. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów EHF 2026/27. Stawką jest cenna pozycja w tabeli Grupy D i przybliżenie się do rundy głównej.
1. „Niebieska noc” w Szegedzie
Mecz odbędzie się wyjątkowo w sobotni wieczór, a nie w środę czy czwartek, jak to zwykle bywa w Lidze Mistrzów EHF. Klub przygotował z tej okazji specjalne wydarzenie pod nazwą „Blue night”. Pick Arena zamieni się w prawdziwe święto piłki ręcznej - przed meczem zaplanowano prezentację zawodników, choreografie kibiców, sety DJ-skie, food trucki, konkursy i spotkanie z maskotką klubu. W przerwie czekają kolejne atrakcje, a po meczu zawodnicy będą dostępni na sesjach autografów i zdjęć. Do kupienia będą też ekskluzywne gadżety z okazji „Blue night”.
2. Pierwsza konfrontacja od ponad dekady
Ostatnim razem Szeged i Sporting stanęli naprzeciw siebie ponad dziesięć lat temu - w ćwierćfinale Pucharu EHF 2013/14. W pierwszym meczu, 20 kwietnia 2014 roku w Lizbonie, Sporting odrobił jednobramkową stratę z przerwy (11:12) i wygrał 29:27. Rewanż w Szegedzie zakończył się triumfem gospodarzy 28:22 - po przerwie prowadzili już 16:10 i utrzymali tę przewagę do końca. Łączny wynik 55:51 dał Węgrom awans, a całą tamtą kampanię zwieńczyli zdobyciem Pucharu EHF - jedynego europejskiego trofeum w historii klubu. Po 12 latach rywalizacja wznawia się na wyższym szczeblu.
3. Młodość kontra doświadczenie
Obydwa zespoły dysponują mocnymi składami, choć zbudowanymi według różnych filozofii.
Sporting stawia na młodość - lokomotywą ataku są bracia Costa. Martim Costa zaczął sezon 2026/27 z 18 bramkami na koncie, w tym 11 w pierwszym meczu z GOG (wygrana Portugalczyków 43:33). Jego młodszy brat Francisco „Kiko” Costa trafił w tym spotkaniu dziewięć razy.
Szeged prezentuje bardziej wyrównany rozkład strzelców - liderem jest norweski prawy rozgrywający Magnus Rød z 13 golami, tuż za nim plasuje się debiutant na pozycji środkowego Miklós Rosta z 10 trafieniami. Węgierski klub stawia na doświadczenie - ośmiu zawodników ma co najmniej 30 lat, w tym 42-letni bramkarz Roland Mikler, jego 32-letni partner między słupkami Nikola Portner oraz najskuteczniejszy snajper poprzedniego sezonu Mario Šoštarić.
4. Dwa mecze w ciągu pięciu dni
Kibice nie będą musieli długo czekać na rewanż - mecz w 4. kolejce odbędzie się już w czwartek 15 października o godz. 20:45. To sprawia, że oba pojedynki nabierają szczególnej wagi.
Przed sobotnim meczem Sporting prowadzi w Grupie D z czterema punktami po dwóch zwycięstwach. Szeged zajmuje trzecie miejsce z dwoma punktami - Węgrzy ulegli GOG 34:36 na wyjeździe. Tak krótki odstęp między meczami oznacza, że na obu drużynach spoczywa ogromna presja.
5. Obrona kluczem do sukcesu
Szeged rozgrywa swój 24. sezon w Lidze Mistrzów EHF - w dwóch poprzednich edycjach odpadł na etapie ćwierćfinału. Sporting, choć w elicie zaledwie od siódmego sezonu, również dwukrotnie z rzędu dotarł do tej samej fazy. Obydwa kluby łączy też zbliżony styl gry - szczelna obrona.
Po dwóch rozegranych kolejkach Sporting stracił zaledwie 62 gole, a Szeged 67 - to dwa najlepsze wyniki obronne spośród wszystkich 24 uczestników fazy grupowej. Równie wyrównany jest bilans bramkarzy: duet Sporting - Mohamed Aly i André Kristensen - zanotował łącznie 21 obron, tyle samo co para Szegedu - Roland Mikler i Nikola Portner. Pytanie, która z tych linii obronnych zachowa skuteczność pod presją sobotniej rywalizacji.
Źródło: eurohandball.com





