📣Reklama
Reklama
Aktualności

Szczypiorno Kalisz w Superlidze Kobiet! Wygrana w procedurze dzikiej karty

Autor: Mateusz Ludyga623 wyświetleń
Szczypiorno Kalisz w Superlidze Kobiet! Wygrana w procedurze dzikiej karty

Szczypiorno Kalisz zagra w sezonie 2026/2027 w ORLEN Superlidze Kobiet. Klub z kolebki polskiego szczypiorniaka wywalczył miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej dzięki rozstrzygnięciu procedury przyznania „dzikiej karty”, którą uruchomiono po wycofaniu się z rozgrywek zespołu Piłka Ręczna Koszalin. W otwartym konkursie i aukcji kaliszanki pokonały jedynego kontrkandydata - JKS San Jarosław - przedstawiając wyższą ofertę finansową.

Reklama

Reklama

To efektowny powrót do gry dla drużyny, która jeszcze niedawno żegnała się z Superligą jako spadkowicz. Po pozytywnym przejściu procesu licencyjnego i dopełnieniu wszystkich wymaganych procedur formalnych Szczypiorno zostanie dopuszczone do rywalizacji w najwyższej klasie rozgrywkowej w nadchodzącym sezonie.

Jak Kalisz wywalczył miejsce w Superlidze

„Dzika karta” trafiła do Kalisza w wyniku otwartej procedury konkursowej i aukcji. Poza Szczypiornem do walki o jedno wolne miejsce stanął JKS San Jarosław, jednak to oferta kaliszan okazała się najwyższa. Termin składania ofert Komisarz Ligi wyznaczył na 26 czerwca, a samą aukcję rozpisano na 29 czerwca 2026 roku. Cała procedura toczyła się w oparciu o §12 Regulaminu Licencyjnego ORLEN Superligi Kobiet, który przewidywał udzielenie dokładnie jednej karty na sezon 2026/2027.

Dla Kalisza to szansa na szybki odwet po opuszczeniu najwyższej klasy rozgrywkowej. Warto przypomnieć, że to właśnie w obozie dla internowanych żołnierzy Legionów Polskich w Szczypiornie w 1917 roku rozegrano pierwszy mecz piłki ręcznej w naszym kraju - stąd potoczna nazwa dyscypliny. Powrót klubu z tego miejsca do grona dziesięciu najlepszych drużyn w Polsce ma więc swój symboliczny wymiar.

Wszystko zaczęło się od braku licencji dla Koszalina

Całą lawinę uruchomiła sytuacja w Koszalinie. Klub Piłka Ręczna Koszalin nie otrzymał licencji na grę w ORLEN Superlidze Kobiet w sezonie 2026/2027, a następnie nie wniósł w przewidzianym terminie odwołania od tej decyzji. W komunikacie Komisarza Ligi z 24 czerwca 2026 roku potwierdzono, że koszalinianki nie wystąpią w nadchodzącej kampanii na najwyższym szczeblu.

To właśnie ten ubytek otworzył furtkę do uruchomienia procedury „dzikiej karty”. Przy okazji władze ligi rozstrzygnęły także sprawę przedostatniego zespołu poprzedniego sezonu. Sośnica Gliwice po rozpatrzeniu odwołania otrzymała warunkową licencję objętą nadzorem finansowym, ale zgodnie z decyzją nadzorczą z 19 listopada 2025 roku rozpocznie rozgrywki z sześcioma punktami ujemnymi.

W tle wpadka Jarosławia. Ogłosili grę w Superlidze, a potem skasowali wpis

Najwięcej emocji wokół „dzikiej karty” narosło jednak nie w Kaliszu, lecz w Jarosławiu. Jeszcze zanim Komisarz Ligi w ogóle rozpisał przetarg, JKS San Jarosław poinformował, że będzie występował w ORLEN Superlidze Kobiet. Po tej wpadce trzecioligowiec usunął wpis z mediów społecznościowych, ale narracja o powrocie nadsańskiego handballu do elity rozkręciła się już na dobre.

Kibice w regionie mieli ku temu powody. Burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz nie krył, że miasto mocno zaangażowało się w projekt powrotu kobiecej piłki ręcznej na najwyższy poziom.

Mam taką zasadę, że nie rzucam słów na wiatr. Dokładamy się kwotą 700 tysięcy złotych - mówił Nazarewicz, cytowany przez Życie Podkarpackie.

Lokalne media szły o krok dalej. Część z nich pisała wprost, że to JKS San otrzymał „dziką kartę”, a po wakacjach szczypiornistki z Jarosławia zaczną grę w Orlen Superlidze. Pojawiły się nawet doniesienia o budżecie sięgającym blisko 2 milionów złotych, powrocie sponsora - firmy Eurobud, oraz o pierwszych wzmocnieniach, na czele z obrotową Kingą Strózik wracającą z Sośnicy Gliwice. Drużynę miała poprowadzić Walentyna Kozimur.

Rzeczywistość okazała się jednak inna. Decydująca była aukcja, a w niej wyższą ofertę złożył Kalisz. Tym samym zapowiedzi o pewnym powrocie Jarosławia do Superligi - mimo że padały bardzo stanowczo - rozminęły się z finałem procedury.

Jarosław już raz przeżył ten scenariusz

Dla nadsańskiego klubu to gorzkie déjà vu. Dwa lata temu zespół - występujący wtedy jako Handball JKS - sportowo zapewnił sobie utrzymanie w Superlidze, ale z powodu problemów finansowych ostatecznie wycofał się z rozgrywek w sierpniu 2024 roku. Komisarz Ligi uchylił wówczas decyzję licencyjną klubu, a zwolnione miejsce - również poprzez „dziką kartę” - przejęła Sośnica Gliwice, bazująca niemal w całości na kadrze jarosławianek.

Tym razem nadsański klub sam próbował skorzystać z mechanizmu, który dwa lata wcześniej zadziałał na jego niekorzyść. Tyle że stawkę przebił rywal z Wielkopolski.

Co dalej?

Przyznanie „dzikiej karty” to dopiero pierwszy krok. Przed Szczypiornem proces licencyjny i dopełnienie formalności - dopiero ich pozytywne przejście ostatecznie potwierdzi udział kaliszanek w rozgrywkach. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w sezonie 2026/2027 Kalisz znów powalczy o punkty w ORLEN Superlidze Kobiet, a kolebka polskiego szczypiorniaka wróci na ligową mapę najwyższego szczebla.

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
📬

Bądź na bieżąco z piłką ręczną

Najważniejsze newsy ze świata polskiej i europejskiej piłki ręcznej, raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę.

Zero spamu, możesz zrezygnować w każdej chwili.

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni