Pierwsza seria LOTTO Superligi Kobiet przebiegła zgodnie z przewidywaniami: pięć meczów, pięć zwycięstw faworytek, ani jednej serii rzutów karnych. Druga seria zaczyna się dziś wieczorem w Elblągu i od razu stawia pytanie, czy ten porządek utrzyma się dłużej niż tydzień.
Poniżej komplet meczów serii. Wyniki będą pojawiać się w tabelce na bieżąco:
Prowadzisz stronę klubu albo profil kibicowski? Ten terminarz możesz wstawić u siebie za darmo. Kliknij „Umieść na stronie” nad tabelką, skopiuj kod i wklej go w swojej witrynie - wyniki będą się aktualizować same.
Bilans pierwszej serii
Mistrzynie Polski otworzyły sezon wyjazdowym zwycięstwem w Elblągu 40:25, prowadząc do przerwy 18:13. Zagłębie Lubin rozłożyło ciężar gry na cały skład: sześć bramek rzuciła Natalia Janas, po pięć Kinga Jakubowska i Patricia Machado Matieli, cztery Alicia Fernandez Fraga, którą pod koniec miesiąca czeka zgrupowanie reprezentacji Hiszpanii. Po stronie gospodyń wyróżniła się obrotowa Klaudia Grabińska z ośmioma trafieniami, najlepszym indywidualnym wynikiem tego spotkania.
Lublinianki, zdobywczynie Superpucharu Polski, kilka dni wcześniej wygrały w Radomiu 36:23, rozstrzygając mecz jeszcze przed przerwą (19:8). Po tych dwóch wynikach czołowa dwójka tabeli wygląda tak, jak układał ją poprzedni sezon. Trzecie miejsce zajmują na razie Kobierzyce po zwycięstwie w Kaliszu 31:21. Dziewięć bramek, dziesięć asyst i 75 procent skuteczności Milany Shukal dały jej tytuł zawodniczki pierwszej serii w plebiscycie ligi.
Najliczniejsza publiczność pierwszej serii zebrała się w Gnieźnie: 1500 osób obejrzało mecz z Piotrcovią, ale gospodynie przegrały 21:25, przegrywając do przerwy 9:13. Brązowe medalistki poprzedniego sezonu wygrały zespołowo: po pięć bramek zdobyły Aleksandra Olek i Marcelina Polańska, cztery Aleksandra Zimny, a w bramce zagrała Karolina Sarnecka. Obie, Olek i Sarnecka, znalazły się wśród nominowanych do tytułu zawodniczki serii.
Najwięcej bramek padło w Biłgoraju, gdzie Galiczanka Lwów rozgrywa swoje domowe mecze. Ukraiński zespół pokonał Sośnicę Gliwice 37:29 po prowadzeniu 16:11 do przerwy. Po osiem trafień zanotowały Svitlana Havrysh i Kateryna Kozak, która wykorzystała wszystkie swoje rzuty, po pięć Iryna Prokopiak i Vladislava Sorokina z rocznika 2007. Sośnica po przerwie rzuciła 18 bramek, ale Galiczanka odpowiedziała 21. Gliwiczankom nie wystarczyło po sześć trafień Sofii Holinskiej i Justyny Świerczek.
Wtorek, 20:15: Energa Start Elbląg - Enea MKS Gniezno
Mecz otwarcia serii, transmitowany przez Polsat Sport 1 z hali MOSiR przy alei Grunwaldzkiej, zestawia dwa zespoły bez punktów. Elbląg przegrał u siebie z mistrzyniami, Gniezno uległo Piotrcovii przed własną publicznością. Dla obu drużyn to pierwsza w tym sezonie okazja, by zdobyć punkty.
Elbląg zakończył poprzedni sezon na dziewiątym miejscu, Gniezno na szóstym, jednak to elblążanki wygrały latem memoriał w Piotrkowie i to one grają u siebie. „Czeka nas mecz, w którym dużo będzie zależało od naszej dyspozycji, szczególnie od koncentracji” - zapowiada trenerka Elbląga Magdalena Stanulewicz. Bramkarka Oliwia Suliga dodaje: „Jesteśmy jednak dobrze przygotowane i nie możemy się doczekać pierwszego gwizdka”.
Gniezno przyjeżdża na pierwszy wyjazd sezonu ze składem mocno przebudowanym latem. Do zespołu dołączyły bramkarki Annika Fríðheim Petersen i Natalia Maćkowiak, skrzydłowe Olívia Ščípová i Martina Popovcová oraz rozgrywająca Mari Kirkeby Stensrud, a opaskę kapitanki zachowała Katarzyna Cygan. W meczu z Piotrcovią Popovcová i Cygan były wśród najskuteczniejszych, ale cały zespół rzucił tylko 21 bramek. W Elblągu Gnieźnianki potrzebują przede wszystkim skuteczniejszego ataku.
Piątek, 18:00: PGE MKS El-Volt Lublin - Galiczanka Lwów
Starcie dwóch zespołów z kompletem punktów z pierwszej serii. Galiczanka przyjeżdża do Hali Globus po 37 bramkach rzuconych Sośnicy, Lublin podejmuje ją po 36 zdobytych w Radomiu. Któraś z tych drużyn po raz pierwszy w sezonie zejdzie z parkietu bez trzech punktów. Oczywiście zdecydowanym faworytem są gospodynie.
Dla Lublina to pierwszy domowy mecz sezonu. Dla Galiczanki to sprawdzian, czy skuteczność z Biłgoraja da się powtórzyć przeciwko obronie zdobywczyń Superpucharu.
Sobota, 15:00: KGHM MKS Zagłębie Lubin - KPR Gminy Kobierzyce
Mistrzynie po raz pierwszy zagrają u siebie. Zagłębie promowało swoje domowe mecze na lubińskim rynku, więc frekwencja powinna odpowiadać randze spotkania. Kobierzyce, czwarta drużyna poprzedniego sezonu, przyjeżdżają ze świeżo wybraną zawodniczką serii Milaną Shukal i z trenerem Herlanderem Silvą, który tuż przed sezonem przedłużył umowę z klubem.
Zagłębie ma po swojej stronie skład, halę i doświadczenie tytułów. Kobierzyce mają za sobą nietypowe lato: własny turniej, na którym gościły reprezentację Korei Południowej, wicemistrzynie Azji.
Sobota, 18:00: Sośnica Gliwice - Szczypiorno Kalisz
Drugie spotkanie serii między zespołami bez punktów i pierwszy w tym sezonie mecz o dużym znaczeniu dla dolnej części tabeli. Sośnica straciła w Biłgoraju 37 bramek, Kalisz przegrał u siebie z Kobierzycami różnicą dziesięciu trafień. W dziesięciozespołowej lidze z jednym beniaminkiem i jedną dziką kartą takich spotkań nie można lekceważyć.
Sośnica gra u siebie i ma w pamięci sierpniowy mecz o trzecie miejsce piotrkowskiego memoriału, w którym pokonała Kalisz 37:26. Punkty są dla Gliwiczanek jak tlen. Potrzebne, by w ogóle myśleć o utrzymaniu przy -6 punktach na start rozgrywek. Kalisz, obecny w Superlidze dzięki dzikiej karcie po wycofaniu się Piłki Ręcznej Koszalin, również chce otworzyć konto. Anna Diablo z siedmioma bramkami w meczu z Kobierzycami pokazała, że zespół ma liderkę w ataku. Pytanie, czy znajdzie dla niej wsparcie.
Niedziela, 15:00: KRASOŃ MKS Piotrcovia - ELMAS-KPS APR Radom
Piotrcovia wraca do Piotrkowa po zwycięstwie w Gnieźnie i podejmuje beniaminka, który w pierwszej serii uległ Lublinowi, przegrywając do przerwy 8:19.
Piotrkowianki w Gnieźnie wygrały bez jednej dominującej zawodniczki, rozkładając bramki na cały skład. W Radomiu z Lublinem najskuteczniejsze były Elena Mitrović z rocznika 2006 (siedem bramek) i Laura Domka z 2003 (pięć). Niedzielny mecz pokaże, na ile młody zespół beniaminka jest gotowy na rywalizację o punkty z medalistkami poprzedniego sezonu.
Transmisje
Wtorkowy mecz Elbląga z Gnieznem pokaże Polsat Sport 1 o 20:15. Cztery pozostałe spotkania serii transmituje platforma Emocje.tv. Kolejny mecz w Polsacie to wtorek 15 września: Gniezno podejmie Zagłębie Lubin, transmisja w Polsacie Sport 3.
Tabelę, terminarze i statystyki wszystkich dziesięciu zespołów znajdziecie w naszym dziale LOTTO Superligi Kobiet.





