Trudna lekcja poprzedniego sezonu
Sezon 2025/2026 Strasbourg zakończyło na dziesiątym miejscu w lidze, zapewniając sobie utrzymanie na dwie kolejki przed końcem rozgrywek. Brzmi spokojnie, ale droga do tego wyniku była wyboista. Ekipa ze Strasburga cofnęła się o dwa oczka w klasyfikacji w porównaniu z poprzednim rokiem, gdy zajęła ósme miejsce.
Kłopoty zaczęły się już latem 2025 roku, gdy stanowisko szkoleniowca po Janie Basnym objął Anthony Favier. Nowy trener nie zdołał jednak poprowadzić drużyny do dobrych wyników - przy bilansie zaledwie dwóch zwycięstw i dziewięciu porażek Piraths tkwili na przedostatnim miejscu tabeli. Decydującym ciosem okazała się przegrana z Le Havre 23:26 w bezpośrednim starciu o utrzymanie. W styczniu sytuacja była alarmująca: jedno zwycięstwo w ostatnich dziesięciu meczach ligowych. Favier stracił posadę.
Zbawczy przełom w drugiej części sezonu
Zmiana na ławce trenerskiej zadziałała jak zimny prysznic - w pozytywnym sensie. Pod wodzą tymczasowego szkoleniowca Piraths odżyły, notując siedem zwycięstw i jeden remis w rundzie wiosennej. Co więcej, alzacka drużyna pokonała wyżej notowane zespoły, w tym Dijon oraz Paris 92, mieszając szyki zarówno w walce o utrzymanie, jak i w wyścigu po miejsca europejskie.
Ta reaktywacja sprawiła, że Strasbourg zebrało wystarczająco dużo punktów, by zapewnić sobie spokojne utrzymanie przed ostatnimi dwiema kolejkami.
Yacine Messaoudi - trener z bogatym CV
Aby taki scenariusz się nie powtórzył, klub zdecydował się na doświadczonego szkoleniowca. Już w marcu ogłoszono, że drużynę przejmie Yacine Messaoudi. To człowiek z solidnym zapleczem w kobiecej piłce ręcznej we Francji - przez blisko dekadę prowadził centrum szkoleniowe Metz Handball, a następnie przez pięć sezonów stał za sukcesami Paris 92, który za jego kadencji na stałe zagościł w czołówce Ligue Butagaz Énergie i regularnie grał w europejskich pucharach.
Ostatnio Messaoudi pracował jako selekcjoner reprezentacji Senegalu kobiet, którą poprowadził do fazy głównej mistrzostw świata w 2023 i 2025 roku. To trener przyzwyczajony do budowania projektów na lata - i właśnie tego Strasbourg teraz potrzebuje.
Celowane wzmocnienia, a nie rewolucja
Zimowy rynek transferowy Piraths był wyważony: trzy przyjścia, dwa odejścia. Klub nie rewolucjonizował składu, lecz uzupełniał go w newralgicznych miejscach.
Transfery przychodząc:
- Anne Tolstrup Petersen - skrzydłowa (Team Esbjerg)
- Nikolina Markovic - rozgrywająca (Buducnost)
- Hawa N'Diaye - środkowa (Buducnost)
Transfery wychodzące:
- Lisa Vlug
- Emma Tucella
Na pozycji środkowej pojawiła się Hawa N'Diaye - 30-letnia francusko-senegalska zawodniczka, która w poprzednim sezonie grała w Lidze Mistrzów z Buducnostem. Co ciekawe, N'Diaye jest wychowanką alzackiego szkolnictwa - powraca więc do swoich korzeni. W ostatnich latach zdążyła pogrywać na Węgrzech, w Rumunii, Słowenii (Krim Ljubljana), a w 2024 roku zaliczała etap w Breście.
Na pozycji rozgrywającej zakontraktowano (na zasadzie wypożyczenia) 22-letnią Nikolinę Markovic z Czarnogóry. Pomimo młodego wieku ma już na koncie starty w Lidze Mistrzów. W zeszłym sezonie grała wypożyczona do węgierskiej Alby.
Prawdziwą perełką okienka jest jednak pozyskanie Dunki Anne Tolstrup Petersen z Team Esbjerg. 31-latka przez lata pełniła rolę rezerwowej dla gwiazdorskiej Marit Røsberg Jacobsen, co mocno ograniczało jej czas na boisku. W grudniu 2024 roku doznała kolejnego zerwania więzadeł krzyżowych i straciła niemal cały sezon. Kontrakt z Esbjerg nie został przedłużony - teraz zawodniczka z doświadczeniem ligomistrzowskim szuka miejsca, gdzie odzyska rytm meczowy i znów pokaże pełnię możliwości.
Kręgosłup drużyny bez zmian
Największą siłą Strasburga jest ciągłość. Klub zachował trzon kadry, a przede wszystkim bramkarkę Léę Fargues - jedną z rewelacji poprzedniego sezonu. Statystyki mówią same za siebie: 284 obrony na 921 rzutów (30,84%), czyli blisko dziesięć interwencji na mecz. Francuzka doczekała się pierwszej powołania do kadry narodowej i odebrała tytuł najlepszej bramkarki ligi.
W ataku niezmiennie liczyć można na Margaux Imhof - mimo kontuzji pod koniec sezonu skrzydłowa zdobyła 109 bramek i była najskuteczniejszą zawodniczką zespołu. Za nią plasowały się Charlène Guerrier (76 goli), Dalila Abdesselam (69), Lilou Begon (68) i Elin Karlsson (63). Taka rozpiętość punktowania to atut - przeciwnicy nie mogą skupić się wyłącznie na neutralizowaniu jednej zawodniczki.
Zawodniczka, którą warto obserwować: Margaux Imhof
Zaledwie 24-letnia Margaux Imhof jest już filarem ofensywnym Piraths. W trzecim sezonie w Ligue Butagaz Énergie po raz kolejny przekroczyła barierę 100 bramek, choć sezon skończyła przedwcześnie z powodu urazu. Rok wcześniej wbiła aż 133 gole.
Imhof potrafi atakować w kontrach, znajdować ostry kąt do strzału i brać odpowiedzialność przy rzutach z siedmiu metrów - to zawodniczka o kompletnym arsenale ofensywnym.
Nadchodzący sezon będzie jej piątym w barwach Strasburga. Jeśli utrzyma dyspozycję z poprzednich lat i uniknie kontuzji, może stać się kandydatką do pierwszego powołania do reprezentacji Francji.
Cel: równa gra przez cały sezon
Strasbourg wie, że w dwunastozespołowej lidze pierwszym priorytetem jest utrzymanie. Ale po zeszłorocznych kolejkach, gdy drużyna musiała gonić resztką sił, ambicje są wyraźnie wyższe. Piraths udowodnili, że potrafią pokonywać faworytów - teraz muszą nauczyć się robić to regularnie, a nie tylko w chwilach desperacji. Nowy trener, bardziej doświadczony skład i wyciągnięte wnioski z poprzedniego sezonu dają podstawy do optymizmu.
Źródło: handnews.fr




