PSG w innej galaktyce
Paris Saint-Germain od 14 lat nie ma sobie równych również pod względem finansowym. Budżet paryskiego klubu wynosi 18,03 mln euro - to blisko 18% łącznych zasobów całej ligi. Za PSG plasują się Nantes (12,47 mln euro) i Montpellier (9,41 mln euro), tworząc dominujące trio na szczycie tabeli budżetowej. Trzy te kluby kontrolują łącznie niemal 40% wszystkich środków finansowych Starligue.
Skromna codzienność pozostałych
Na przeciwległym biegunie znajdują się kluby operujące w zupełnie innych realiach. Sélestat dysponuje zaledwie 2,96 mln euro, Toulouse - 3,81 mln euro, a Caen - 4,12 mln euro. Różnica między PSG a najuboższym klubem ligi przekracza 15 milionów euro. Mediana budżetów wynosi 4,63 mln euro - znacznie poniżej średniej (6,16 mln euro), co dobitnie pokazuje, jak bardzo statystyki zawyżają finansowi giganci.
Wynagrodzenia odzwierciedlają hierarchię
Łączne koszty osobowe wszystkich 16 klubów wynoszą 36,85 mln euro, czyli 43% skumulowanych budżetów. Sam PSG przeznacza na wynagrodzenia blisko 8 mln euro, podczas gdy kilka klubów zamyka się w widełkach od 1 do 2 milionów. Średnia miesięczna pensja brutto zawodnika Starligue to 6 279 euro, ale mediana wynosi już tylko 4 675 euro - co dowodzi, że wysokie zarobki skupiają się w garści najbogatszych drużyn.
Kobiety zarabiają o połowę mniej
Zestawienie z kobiecą Ligue Butagaz Énergie jest wyjątkowo wymowne. Dwanaście klubów żeńskiej ekstraklasy dysponuje łącznie budżetem 32,91 mln euro - niemal trzy razy mniej niż 16 drużyn Starligue. Przeciętna zawodniczka zarabia miesięcznie 3 273 euro brutto, czyli o połowę mniej niż jej męski odpowiednik.
Kilka liczb, które mówią wszystko
- Budżet PSG jest 6,1 razy wyższy od budżetu Sélestat.
- Same Nantes mają ponad czterokrotnie większy budżet niż alsacki beniaminek.
- Trzy najbogatsze kluby skupiają blisko 40% zasobów całej ligi.
- Koszty osobowe stanowią 43% budżetów w Starligue, podczas gdy w LBE wskaźnik ten sięga niemal 60%.
Starligue rośnie w siłę, lecz pozostaje ligą dwóch prędkości. Europejskie potęgi z Paryża, Nantes i Montpellier coraz bardziej oddalają się od reszty stawki, a nierówności finansowe mają bezpośrednie przełożenie na układ sił na boisku.
Źródło: handnews.fr





