Sprawa wyszła na jaw 17 lipca, gdy Théophile Caussé wyszedł na wolność i objęty został dozorem sądowym. Zawodnik usłyszał zarzuty kwalifikowanego gwałtu, usiłowania gwałtu oraz systematycznego stosowania przemocy wobec swojej partnerki.
Klub zdecydował się działać
Prezes Cesson-Rennes, Stéphane Clemenceau, przed podjęciem decyzji skonsultował się ze wszystkimi osobami zaangażowanymi w funkcjonowanie klubu. Doszedł do wniosku, że w tej sytuacji nie ma możliwości, by klub pracował w normalnej, spokojnej atmosferze i realizował swoje cele na początku sezonu 2026/2027.
W oficjalnym komunikacie władze klubu zaznaczyły, że respektują zasadę domniemania niewinności wobec swojego zawodnika. Jednocześnie jasno dały do zrozumienia, że nie mogły przejść nad tą sprawą do porządku dziennego - zawieszenie Caussé obowiązuje do czasu rozstrzygnięcia postępowania sądowego.
Poważna strata przed nowym sezonem
Dla Cesson-Rennes odsunięcie Caussé to nie tylko problem wizerunkowy, ale też poważna strata sportowa. Prawoskrzydłowy był jedną z kluczowych postaci ataku drużyny i pełnił funkcję wicekapitana. Jego nieobecność u progu nowego sezonu to realna dziura w składzie, którą klub będzie musiał jakoś załatać.
Sprawa ta dobitnie pokazuje, jak trudna jest sytuacja klubu, gdy jeden z jego czołowych zawodników staje się bohaterem procesu sądowego. Zarząd musi godzić odpowiedzialność instytucjonalną z bieżącymi potrzebami sportowymi - a to rzadko bywa łatwe.
Źródło: handnews.fr





