Milosavljev kończy przygodę z Berlinem jako wicemistrz Bundesligi. Mimo imponującej postawy w tym sezonie klub zdecydował się go nie zatrzymać, a bramkarz przeniesie się do Kielc. To właśnie ten transfer zadziwił Simića najbardziej.
„Nie zastąpisz go łatwo"
Zapytany o odejście Milosavljeva, Simić nie gryzł się w język:
„Dla mnie to niepojęte. Niepojęte jest też to, że zmienia się trenera, gdy jest się mistrzem, i że pozwala się odejść pierwszemu bramkarzowi bez właściwego zastępstwa. Jak w ogóle odpowiednio zastąpisz Milosavljeva? Trzeba odłożyć poważne pieniądze i trafić w odpowiedni moment. Nie mam ego - uważam, że w poprzednim sezonie grałem lepiej od niego, ale w tym sezonie nikt nie broni tak jak on. Nikt. Jest bramkarzem w najlepszej formie na świecie, bez konkurencji. Mecz za meczem: 17, 19, 14, 15, 14 obron - i za każdym razem, gdy potrzebna jest ta jedna kluczowa interwencja, on tam jest i ją robi. To cenię w bramkarzu najbardziej. Gdy rośnie ciśnienie, gdy sytuacja staje się gorąca, ten człowiek broni w tym sezonie jak szalony. Dziwi mnie nie tylko to, że odchodzi z Berlina, ale że jedzie do Kielc. To mnie też zaskakuje. Przy takiej formie powinna być o niego prawdziwa licytacja" - podkreślił Simić, dając jasno do zrozumienia, jak wysoko ceni swojego kolegę po fachu.
Źródło: handball-planet.com





