Sigurdsson był związany z Gummersbach umową wygasającą po sezonie 2026/2027 i jego nazwisko łączono z kilkoma czołowymi europejskimi klubami. Wśród potencjalnych pracodawców wymieniano THW Kiel oraz Paris Saint-Germain, choć paryżanie ostatecznie postawili na Roberto Garcię Parrondo. Islandczyk postanowił jednak pozostać wierny klubowi, który sam wyciągnął z kryzysu.
Od drugiej ligi do czołówki Bundesligi
Historia Sigurdssona w Gummersbach to jedna z piękniejszych opowieści ostatnich lat w europejskiej piłce ręcznej. Były lewoskrzydłowy - który zakończył karierę zawodniczą w PSG - objął drużynę w 2020 roku, kiedy ta grała na zapleczu Bundesligi. Już dwa lata później wywalczył z nią awans do elity, a przez ostatnie cztery sezony konsekwentnie budował jej pozycję w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Pod jego wodzą klub z okolic Kolonii wrócił do europejskich pucharów i stał się realnym graczem w walce o krajowe medale. W minionym sezonie Gummersbach zajął czwarte miejsce w Bundeslidze, a na nadchodzącą kampanię jest wymieniany wśród głównych kandydatów do walki o tytuł. Dwunastokrotny mistrz Niemiec znów liczy się w grze o najwyższe laury.
Praca Sigurdssona nie przeszła niezauważona - Islandczyk dwukrotnie otrzymał tytuł najlepszego trenera Bundesligi: w 2023 i 2026 roku.
„Czuję, że nasza wspólna droga jeszcze się nie skończyła"
„Jestem bardzo szczęśliwy i wdzięczny za zaufanie, jakim obdarza mnie klub. Razem zbudowaliśmy już wiele, ale mam poczucie, że nasza wspólna historia wcale jeszcze się nie skończyła" - powiedział Sigurdsson w oficjalnym komunikacie klubu.
Słowa uznania pod adresem szkoleniowca wypowiedział również dyrektor sportowy Christoph Schindler, który sam odegrał kluczową rolę w odbudowie Gummersbach. Docenił „profesjonalizm, pasję i ogromne zaangażowanie w codzienną pracę" islandzkiego trenera. Schindler podkreślił też znaczenie tej decyzji dla funkcjonowania klubu:
„To, że możemy kontynuować tę współpracę w długoterminowej perspektywie, daje nam dużą pewność w planowaniu i wysyła ważny sygnał - zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz klubu."
Gummersbach wchodzi zatem w nowy etap swojego rozwoju z tym samym architektem sukcesu na ławce trenerskiej. A ambicje na nadchodzące sezony są wyraźnie większe niż kiedykolwiek od lat.
Źródło: handnews.fr




