Pewne awanse
- Tallinna Mistra jako pierwsza drużyna zameldowała się w 2. rundzie, pokonując KH Vëllaznimi łącznie 76:45. Najskuteczniejsi w tym dwumeczu byli skrzydłowi: Patrick Padjus (13 bramek) i Alvar Soikka (14 bramek).
- BSV Bern (Szwajcaria) pewnie wyeliminował Maccabi Tel Aviv wynikiem 79:50 w dwumeczu. Prawoskrzydłowy Nils Kiener zdobył łącznie 16 bramek, w tym 10 z 11 prób w meczu rewanżowym.
- SC Kelag Ferlach (Austria) wygrał oba spotkania z Kyndil z Wysp Owczych - 27:23 i 29:22 - przy wsparciu własnej publiczności. W każdym z meczów austriacki klub dominował w początkowej fazie, prowadząc po 15 minutach odpowiednio 7:3 i 10:3.
- RK Gorenje Velenje powróciło do europejskich pucharów po trzech sezonach przerwy i od razu zapewniło sobie awans. Słoweński klub pokonał Parnassos Strovolou łącznie 71:42. W pierwszym meczu (38:18) wyróżnił się bramkarz Luka Sandić, który obronił 18 rzutów przy skuteczności 50 procent.
- Holon Yuvalim HC wyeliminował Teamnetwork Albatro Siracusa łącznie 65:55. Choć Włosi zdołali zmniejszyć straty do zaledwie czterech bramek przed meczem rewanżowym, w drugiej połowie tego spotkania przez 17 minut nie trafiali do bramki - i to zdecydowało o zwycięstwie izraelskiego zespołu.
- A.C. PAOK wygrał oba mecze z HB Dudelange rozegrane w Luksemburgu (33:28 i 29:21), zwyciężając w dwumeczu 62:49. Grecki klub postawił na rotację - w pierwszym spotkaniu bramki zdobywało 10 zawodników, w rewanżu - 11. Duet bramkarzy Igor Arsić i Ahmed Khalil łącznie obronił 29 rzutów.
- MRK Trogir (Chorwacja) pokonał VIF z Wysp Owczych w dwóch wyrównanych meczach, świętując awans po łącznym wyniku 59:50 (25:20 i 34:30). W meczu rewanżowym były gracz niemieckiej Bundesligi Šime Ivić był bezbłędny - zdobył 8 bramek z ośmiu prób.
Thriller w Serbii rozstrzygnięty błędami
Wyjątkowo emocjonujące widowisko zgotowały kibicom w Serbii drużyny RK Dubocica 54 i austriackiego Alpla HC Hard. W pierwszej połowie żaden z zespołów nie zdołał wypracować wyraźnej przewagi. Tuż przed przerwą goście z Austrii prowadzili czterema bramkami, lecz po zmianie stron stracili impet.
Dubocica bezlitośnie wykorzystała błędy techniczne rywala - Hard popełnił ich aż dziewięć, podczas gdy gospodarz tylko trzy. Od 34. minuty prowadzenie wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk, a ostateczne słowo należało do Serbów: 34:33. Rewanż odbędzie się w najbliższą sobotę w Austrii i zapowiada się równie pasjonująco.
Źródło: eurohandball.com





