Wyrównana pierwsza połowa, dominacja Erlangen po przerwie
Paul Kompenhans, zawodnik Wetzlar, po pierwszej połowie nie ukrywał frustracji: „Mieliśmy za dużo niecelnych rzutów. Trochę brakowało nam też szczęścia. Jeśli w drugiej połowie to się zmieni, możemy wygrać ten mecz” (tłum. red.). Tymczasem Sebastian Firnhaber przestrzegał kolegów przed przerwą: „Musimy utrzymać intensywność. Hala mocno naciska, Wetzlar gra agresywnie, ale jesteśmy na to doskonale przygotowani” (tłum. red.).
Podwójne osłabienie Wetzlar otworzyło drzwi dla Erlangen
Decydujący moment meczu nastąpił zaraz po zmianie stron. Dwie kary czasowe nałożone na Wetzlar tuż przed przerwą sprawiły, że gospodarz musiał rozpocząć drugą połowę w podwójnym osłabieniu. Erlangen bezlitośnie to wykorzystało - pomiędzy 31. a 46. minutą goście wyszli kolejno na 22:17, 24:18, aż wreszcie 29:20. To było najwyższe prowadzenie wieczoru i praktycznie rozstrzygnięcie losów spotkania.
W końcówce Wetzlar zdołało trochę zmniejszyć straty, głównie za sprawą Niklasa Theissa, który nakręcił szybką grę, a Marti Soler pewnie egzekwował rzuty karne. Nie zmieniło to jednak wyniku - Erlangen pewnie doprowadziło do końcowego 34:30.
W bramce górą Rubens Pierre
Przewagę Erlangen najlepiej było widać w bramce. Rubens Pierre obronił 13 rzutów, podczas gdy duet Laszlo Bartucz i Bart Ravensbergen zatrzymał łącznie zaledwie sześć piłek. W ataku gości wyróżnił się Sebastian Firnhaber, który siedem razy trafił bez pudła, a Viggó Kristjánsson zdobył pięć bramek, w tym cztery z rzutów karnych. Trzy trafienia dołożył Maciej Gębala.
Po stronie Wetzlar najskuteczniejszy był Niklas Theiss z dziewięcioma bramkami, a Marti Soler dorzucił sześć (w tym trzy z karnych). Gospodarze obejrzeli sześć kar dwuminutowych, Erlangen tylko trzy.
Wetzlar wciąż bez zwycięstwa
Dla HC Erlangen to kolejne zwycięstwo w udanym sezonie. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja HSG Wetzlar, które po tej porażce wciąż czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Niklas Theiss nie szukał wymówek: „Po prostu nie wchodzimy dobrze w mecze, ciągle gonimy wynik. Po ubiegłym roku i ostatnich tygodniach brakuje nam pewności siebie” (tłum. red.).
Co dalej?
Erlangen już w sobotę, 24 października, zmierzy się u siebie z THW Kiel. HSG Wetzlar dzień później, w niedzielę 25 października, zagra na wyjeździe z Füchse Berlin.
Statystyki meczu
HSG Wetzlar - HC Erlangen 30:34 (14:17)
- HSG Wetzlar: Bartucz (3 obrony), Ravensbergen (3 obrony); Theiss 9, Soler 6/3, Piroch 3, Kompenhans 3, Simic 3, Mappes 2, Akakpo 2, Læsø 1, Nafea 1
- HC Erlangen: Pierre (13 obron), Ghedbane (1 obrona); Firnhaber 7, Kristjánsson 5/4, Nissen 5, Bandlow 4/2, Øverjordet 3, Bialowas 3, Gębala 3, Maldonado 2, Gömmel 1, Lochman 1
- Najlepsi zawodnicy: Niklas Theiss / Sebastian Firnhaber
- Kary czasowe: Wetzlar 6, Erlangen 3
Źródło: opel-hbl.de





